Tereny Valfden > Dział Wypraw

Ostatnia Wieczerza

<< < (21/38) > >>

Zeleris Flamel:
A dracon sobie siedział wraz z innymi i... no w zasadzie to tylko siedział. Już jakiś czas temu wyłączył się i pozostawał bierny. Nie odczuwał potrzeby jakiejkolwiek interakcji że światem. Smutnął tylko, że smoka nie ma. No ale cóż, życie. Niektórzy mają problemy z zarobieniem na chleb, a inni z deficytem smoków. Obserwując reakcje innych na piwo podejrzliwie powąchał swoje. Już w zapachu było coś dziwnego. Ostrożnie wziął łyk i skrzywił się. Mając najgorsze podejrzenia co.do tego, co karczmarz mógł zrobić z tym piwem, odstawił kufel nie chcąc kończyć trunku.
- Ja to bym chętnie w jakiejś bitwie wziął udział - powiedział ot tak.

Elrond Ñoldor:
- A ja zbadał zapomnianą kopalnie krasnali.

Nocturn:
- Nie mam nic przeciwko bitwie. - rzekł odstawiając kufel jak najdalej od siebie.

Hagmar:
Do karczmy wszedł Yarpen, podszedł do naszego stolika i rzekł:
Byłem w porcie, nik nie widział statku Domenicka od momentu jak wypłynął do Torreno. Wtedy gdy Blaze i reszta zjebali robote. Co robimy?
- Jak to co? Płyniemy do Torreno. Przeszukamy tę dziurę. Chodźcie. Idziemy do portu.

Nocturn:
Nocturnus podążał za Aragornem. Nie ukrywał ulgi spowodowanej opuszczeniem tej nędznej karczmy.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej