Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wilk (7 walka Nocturnusa)
Nocturn:
Nazwa: Wilk
Wymagania: 5 wygranych walk
Nagroda: 60 sztuk złota
Wojownik ze spokojem przyglądał się ogromnej budowli. Po krótkiej rozgrzewce stanął przed kratą, która po chwili uniosła się. Powolnym i opanowanym krokiem wyszedł na środek areny.
Elrond Ñoldor:
Krata przed tobą podniosła się do góry umożliwiając Ci wejście na pole walki. Tak samo było po drugiej stronie. Twoi przeciwnicy zostali również wpuszczeni.
2x Wilk
Nocturn:
Nocturnus nie czekał na atak przeciwników, toteż od razu skumulował energię do rzucenia zaklęć.
- Izipash! Izipash!
Błyskawice uderzyły tuż przed wilkami. Było to celowe działanie, które miało jedynie zdezorientować bestie. Adept mógł bez problemu je zabić, ale nie na tym ta walka polegała. Wilki rozdzieliły się i próbowały rzucić się na wojownika z przeciwnych stron, ale ten przewidział atak i odskoczył w przód. Wilki zderzyły się ze sobą, co jeszcze bardziej je rozwścieczyło. Adept korzystając z nieuwagi przeciwników wyciągnął miecz i szybkim cięciem zranił obie bestie. Na arenie pojawił się pierwsza krew, co bardzo spodobało się widowni. Nocturnus zamyślił się nad dalszym planem działania, nagle poczuł kły wbijające się w jego prawą łydkę. Energicznymi ruchami okładał łeb bestii głowicą miecza. Wilcza krew zalewała twarz adepta, który zaprzestał ataków, gdy wilk padł prawdopodobnie martwy. W tym czasie drugi wilk krążył przygotowując się do ataku...
Elrond Ñoldor:
Pierwszy wilk był martwy, za to drugi skoczył na Ciebie i przewalił. Jego kły od twojego gardła dzieliła bardzo mała, niebezpieczna odległość. Nawiasem mówiąc, miecz upadł metr od ciebie.
Nocturn:
Wojownik lewą ręką złapał wilka za gardło, natomiast prawą zacisnął w pięść i wymierzył mocne uderzenie sierpowe w pysk bestii, która upadła metr dalej. Nocturnus błyskawicznie wstał i podniósł miecz. Podszedł do bestii, po czym kopnął ją w grzbiet. Był już gotów do zadania ostatecznego uderzenia, jednak było dość wietrznie i piasek porwany przez wiatr oślepił go. Wilk skorzystał z okazji i ratował się ucieczką, jednak wysokie ogrodzenie uniemożliwiało mu to. Adept dogonił spłoszoną bestię i szybkim cięciem zranił ją w tylne łapy. Zwycięstwo było przesądzone, wystarczyło efektownie zakończyć walkę. Nocturnus cofnął się, wyciągnął przed siebie dłonie i zaczął kumulować energię magiczną.
- Izipash ipush huoshan elishash!
Klaśnięcie wywołało silny podmuch wiatru, który porwał niedobitego wilka i roztrzaskał go o ścianę areny. Walka była wyjątkowo brutalna.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej