Tereny Valfden > Dział Wypraw

Tańczący z wilkami

<< < (4/16) > >>

Mogul:
- A jak wtedy będą za silni już? Rzekł smutnym głosem.
- Słyszałeś co się stało ostatnio? Aleja pamięci o zielonych równinach. Była cała zbrukana krwią. Ludzi i tych paskudztw. Nie wiadomo co się tam stało, ale ja myślę, że banda tego gówna zaatakowała naszych ludzi, a ci się bronili.

Elrond Ñoldor:
- Widzisz i znowu ktoś plotki wyolbrzymił. Wampir to był. Strażnicy tak gadali w mieście, ponoć zaraz jednego złapali na przesłuchanie. Ale wyłgał się albo po prostu był niewinny i któryś inny z jego kamratów to zrobił. Poza tym wątpię by podczas żywienia rozlewał krew dookoła. Wiesz, im w opowieści więcej krwi, tym bardziej mrozi w żyłach... - chłop okazał się jednak dobrym rozmówcą, niż wydawało się na pierwszy rzut oka i Elrondowi podróż mijała nie najgorzej...

Mogul:
- Ale o tym nie mówię! To miało wcześniej ino miejsce. Ale cóż. Jednak magowie dalej istnieją, gdzie się podziewacie ?

Elrond Ñoldor:
- Aha, to nie wiem, ale ponoć jakiś niebieski skurwiel lata po wyspie. Ork znaczy się. Ale nieważne. Teraz? Nigdzie. Po chramach się chowamy, draconi w końcu najbliżsi się nam w magii. Nie zamierzamy odbudowywać Gildii. Po części wydaje mi się, że ludzie muszą w końcu zauważyć, że jesteśmy im potrzebni... ÂŻe to nie my jesteśmy ich wrogiem. Teraz będziemy trzymać się na uboczu.

Mogul:
Dotarliście do stolicy. Najwyraźniej wieśniak zmiękł, bo dał Ci "cynka" do osoby, która jedzie prosto do miasta krasnoludów.

//: jakiś tam opisik poproszę ;)

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej