Tereny Valfden > Dział Wypraw
Górski spacer
Aurius:
-Oczywiście. Może nawet znajdę coś potem dla was jeszcze.
-Ja usłyszałem wszystko co potrzebne. - odezwał się Aurius
Zeleris Flamel:
Dracon skończył jeść, dopił kawę i wstał.
- Więc kończ herbatkę, podnoś tyłek i idziemy - powiedział do zakonnika. - I tak mieliśmy z rana wyruszyć, a już jest rano. Komu w drogę, temu banan, jak to mówią. - Nie czekając na Auriusa ruszył w kierunku wyjścia.
- Na razie, Kocharze - rzucił jeszcze przez ramię. - Wrócimy, gdy wrócimy! - Wyszedł na zewnątrz.
Aurius:
-A mówił o mnie, że jestem popieprzony. - mruknął paladyn. Aurius dopiwszy herbatę wstał, pożegnał się oberżystą i wyszedł na zewnątrz. -To co. Ruszamy póki się nie ściemni?
Zeleris Flamel:
Dracon czekał oparty o ścianę budynku. Gdy usłyszał kroki i otwieranie drzwi, poderwał się i podszedł do wychodzącego z karczmy Auriusa.
- Dopiero się rozjaśniło, więc za długo czekania by było, więc chodźmy - odparł. - Sądzisz, że poinformowanie Veiry, że jej facet nie żyje wystarczy, czy trzeba będzie przynieść coś, co należało do niego? - zapytał, lecz po chwili odparł sam sobie. - Hm... Pewnie coś trzeba będzie przynieść. Mam nadzieję, że znajdziemy w ogóle jego ciało. Lub raczej to co z niego zostało.
Aurius:
-Raczej to co z niego zostało. Nie sądzę, aby to miało miejsce jakoś niedawno. Dobra, czas na pogaduszki minął. Idziemy.
I dwójka kompanów ruszyła dalej traktem w stronę pobliskich gór. Mieli tam znaleźć ów klasztor dzięki wskazówkom, które znał paladyn. Teoretycznie nie było problemów. W praktyce wychodzi to różnie. Przejdźmy jednak dalej do bohaterów...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej