Tereny Valfden > Dział Wypraw

Górski spacer

<< < (36/39) > >>

Aurius:
-Wydaje mi się, że to był grób. Jednak nie mam pewności czy było tam ciało. Wyjście prowadziło na zewnątrz. Dokładniej na niewielki placyk pośród gór. Była tam właśnie kamienna płyta z wyrytym napisem "Wędrujące niebo". Obok na niewielkim drzewie był ten naszyjnik. Sądzę, że mnisi pogrzebali tam kogoś, lub uczcili, kto był spoza ich kręgu. Słowo "niebo" mogło się odnosić do tego drobnego kamienia, a drugiego chyba nie muszę tłumaczyć.

Zeleris Flamel:
- Acha - odparł mag. Osobiście nie porównywał by kamienia do nieba, ale cóż. Co on się tam znał. Był tylko magiem powietrza. Tak więc szli sobie dalej. Zeleris milczał, gdyż nie widział tematów do ewentualnej rozmowy. Chciał tylko jak najszybszej dotrzeć do karczmy. No i do Efehidon, ale to później.

Aurius:
Towarzysze po niezbyt męczącej podróży dotarli z powrotem do karczmy. Opuścili klasztor, gdy jeszcze było południe, więc śpiesząc z pomocą mogli dotrzeć prosto do niej niemal o zmroku. Ponownie im się udało odegnać widmo nocy przespanej gdzieś w lesie.

Zeleris Flamel:
I tak oto dotarli po raz kolejny do karczmy. Zeleris wszedł pierwszy, bo tak. Podejrzewał, że gospoda znów będzie pusta, nie licząc jej właściciela i psów.
- Wróciliśmy! - dracon rzucił w przestrzeń. - I mamy coś, co chyba pozwoli odesłać zjawę.

Aurius:
-A witajcie ponownie. Miło to słyszeć. Rozumiem, że w takim razie wyprawa się wam udała?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej