Tereny Valfden > Dział Wypraw
Górski spacer
Aurius:
-Będę musiał się im jeszcze potem przyjrzeć. - odrzekł paladyn.
Kolejne pomieszczenie było już oświetlone i gdy tylko pojawiliście się w środku, od razu było wiadomym, że była to niegdyś kaplica bądź coś podobnego. Na samym końcu stali stał posąg. Duża część została zniszczona i pozostały tylko fragmenty ukazujące męską sylwetkę. Reszta ocalałych elementów pomieszczenia należała do kamiennych ław i wysokich świeczników.
Zeleris Flamel:
Gdy weszli do kolejnego pomieszczenia, dracon stanął przed posągiem, który zapewne przedstawiać miał Zatrata. Przyglądał mu się przez chwilę, po czym stracił zainteresowanie. Posąg jak posąg. Kamienny i sztywny. Ten na dodatek był podniszczony.
- Dać ci chwilę na modlitwę? - zapytał zakonnika bez ciebia drwiny. Ot, takie pytanie do religijnego towarzysza.
Aurius:
-Ty chyba nie do końca zdajesz sobie sprawę z zakonnego życia, co? Nie muszę się modlić za każdym razem gdy widzę coś związanego z Zartatem. Idąc taką logiką powinieneś ciągle dziękować Ellmorowi, gdy tylko zobaczysz burzę, piorun, czy poczujesz wiatr. Czy zatem oddychając nie winien jesteś wyłącznie go błogosławić? Mniej więcej tak wygląda ten sposób myślenia panie Flamelu. - odpowiedział draconowi.
Zeleris Flamel:
Dracona naprawdę zdziwiły słowa zakonnika. Chciał być wyrozumiały dla fanaberii religijnego towarzysza. Ale, jak widać, nie da rady. Postanowił więc podrążyć temat. - Nawet już nie można być wyrozumiałym. - Westchnął ciężko, nie blogoslawiąc przy tym oddechu.
- Masz dziwny tok rozumowania - stwierdził. - Wyjaśnij, dlaczego niby miałbym dziękować Ellmorowi w takich sytuacjach, hm? Wyjaśnij proszę, gdyż nie widzę związku - zapytał. Oczywiście wiedział co Aurius ma na myśli, ale zwyczajnie miał ochotę na rozmowę teologiczną.
Aurius:
-Skoro Ty sądzisz, że ja chce złożyć jakąś modlitwę za każdym razem, gdy tylko widzę coś związanego z Zartatem, to oczywiste jest że jeśli chodzi o Ciebie powinno być tak z Ellmorem. W końcu to bóstwo odpowiedzialne za wiedzę oraz niejako żywioł powietrza. Pójdźmy dalej panie Flamel. Czyż nie jesteś magiem powietrza? Jesteś. Więc może chcesz oddać jakąś cześć swojemu bogowi? Ja jestem paladynem Zartata, więc wedle ciebie powinienem klękać przy każdym jego posagu. Ma pan jakieś skłonności do oceniania ludzi przez pryzmat "profesji".
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej