Tereny Valfden > Dział Wypraw
Górski spacer
Aurius:
-Tak, że podania w księdze były prawdziwe. Zakonnik zbliżył się i wszedł do oświetlonego pomieszczenia. Wokół było pusto. Jedynie na ścianach umocowano pochodnie, które się paliły jasnym płomieniem. To one pozwalały lepiej widzieć w tym miejscu. -Chodź, chyba tak duży smok nie boi się odrobiny światła.
Zeleris Flamel:
- Odrobina, czy nie, ale to raczej nietypowe w takich ruinach - odparł dracon. - Chyba, że coś przemilczałeś - dodał po chwili. Chciałby wiedzieć co dokładnie mówiły te podania. Mimo to ruszył w oświetlony obszarze. Pochodnie płonęły sobie jak gdyby nigdy nic. Ktoś musiał je zapalić i to właśnie zastanawiało Zelerisa. Rozejrzał się po pomieszczeniu.
Aurius:
-Klasztor został opuszczony dawno temu. To po prostu prawdopodobny wynalazek tych ludzi. Wieczny płomień. Znaleźli sposób, aby pochodnie paliły się póki ktoś ich nie zgasi w wodzie. Przynajmniej tak czytałem. - odpowiedział. Pomieszczenie przed wami miało trzy drogi. Każda stosunkowo dobrze oświetlona. Jedna zdawała się prowadzić w dół, druga na wyższe poziomy, a trzeba być na równi z obecnym poziomem. -Co dalej?
Zeleris Flamel:
Zeleris wysłuchał co paladyn ma do powiedzenia. Nie dodał od siebie tego, że taki wynalazek mógłby być cenny. I tak pewnie nie mogliby zabrać którejś z pochodni celem zbadania jej, nawet zgaszonej, ani nie mogli poszukać ksiąg, które mówiłyby o tym jak owe pochodnie zrobić. Dlatego? Bo nie. Dracon stanął przed przejściami i zastanowił się.
- Dolne poziomy pewnie stanowią jakieś kazamaty i katakumby. Na razie chyba lepiej sprawdzić pozostałe. Może górne? Zbadamy najpierw je, a potem byśmy na dół szli - zaproponował.
Aurius:
-Niech zatem będą górne.
Towarzysze wchodzili na wyższe poziomy drogą dostatecznie oświetloną, aby się nie potknąć o nic, a było o co. Kamienne schody były wyszczerbione w wielu miejscach, z kolei w innych leżał niewielkie odłamki sufitu. Na końcu schodów pojawił się długi korytarz. Dało się w nim zauważyć trzy wejścia. Z dwóch dobiegało światło pochodni, lecz trzeci był całkowicie ciemny.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej