Tereny Valfden > Dział Wypraw
Powrót Kruka
Gunses:
Wędrowaliście dalej. Lidia nic nie powiedziała na pytanie zadane przez Elronda. Było to jednoznaczne z przyzwoleniem
- W grobowcu do którego zmierzamy nie ma ciała - zaskoczył pewnie większość z zebranych - Owszem stoi tam sarkofag, ale bez szczątek. Kiedyś żyli kapłani Adanosa, oni to przywieźli z Jarkendaru miecz, zwany Szponem Beliara. Szpon zespalał się z każdą dużą należącą do jego poprzedniego właściciela. Miecz należało zniszczyć a ducha Kruka uwięzić. Wyrwanie z miecza chociażby jednego z jego duchów rozwiało go w proch. Tak też zniszczyli miecz. Ducha zamknęli w sarkofagu opieczętowanym runami od środka i z zewnątrz. Alzur kiedyś odczytał inskrypcję. "Cisza rozbita tysiącem srebrnych gwiazd uchyli wieko" tak głosiła inskrypcja i w innym miejscu mówiła "Adanosowy dar dla twej rodziny, życie wylane ze srebra".
Elrond Ñoldor:
- Druga zagadka, biorąc po uwagę to co niesiemy ze sobą, była łatwa do odgadnięcia. Ale pierwsza? Nie chodzi tu przypadkiem o jakieś srebrne monety?
Gunses:
- Nigdyśmy tak nie rozmyślali - powiedział Jerga - Alzur jasno określił, że to woda ma być. Ze źródła przy którym pragnienie gasi i cała rodzina i wszelkie zwierzę w zagrodzie... Srebrne monety mówisz?
Dragosani:
Dragosani słuchał rozmowy maga z trollem. W sumie sam był ciekaw spraw, o które staruszek pytał. Ot tak, ze zwykłej ciekawości i pragnienia wiedzy. Postanowił się odezwać.
- Dziwnym się wydaje, aby to były monety. Skoro sarkofag stworzyli kapłani Adanosa, zapewne właśnie woda jest sposobem na jego otworzenie. Monety byłyby takie... - Szukał odpowiedniego słowa. - Przyziemne. A krople wody w świetle księżyca mogą lśnić jak srebro. Jak tysiąc srebrnych gwiazd.
Elrond Ñoldor:
- Chodzi mi o to, że to mogą być dwie zagadki. Określające nie jedną rzecz, tylko dwie, by otworzyć sarkofag. Ale skoro do niego się kierujemy, zagadki zostały rozwiązane pomyślnie...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej