Tereny Valfden > Dział Wypraw

Powrót Kruka

<< < (7/14) > >>

Gunses:
Inny z wilkołaków podskoczył, złapał misę w ostatniej sekundzie. Srebro niemiłosiernie paliło. Zagryzł zęby, kilka pękło. Odłożył misę na ziemię, odskoczył od niej i zakrzyczał tak przejmująco i potwornie, że zdawało wam się, że cały świat zatrząsł się w powałach.
Lidia spojrzała na niego, pokiwała głową z uznaniem. Swój wzrok przeniosła na Invokera. Skinęła na niego Jerdze
- Zabić - powiedziała. Jerga stał za człowiekiem. Poderwał jego głowę do góry. Wymiociny oblały brodę i stój człowieka. Troll złapał jego małą główkę i skręcił mu kark. Invoker niby worek ziemniaków osunął się na ziemię. Zaczęły się konwulsje i wszystko to co towarzyszy agonii.
- Zabierzmy go - powiedział Lidia. Cetoe, będziesz na tyle łaskaw? - zapytała. Wilkołak zabrał ciało człowieka przerzucając je sobie przez ramię
- Mój człowiek - zaczął
- Każ mu wrócić do obozu. Opatrzą go na mniejscu. Ja się na tym nie znam. Jerga, możesz wziąć misę? Jednego trupa nam starczy. - powiedziała. Jegra wziął misę. Ruszyli dalej.
- To już niedaleko.... - powiedział Troll

Korag:
Korag obserwował całą scenę z pewnej odległości. Przybył za późno by włączyć się do walki, jednak powiedział sobie, że więcej się to nie powtórzy. -Witajcie.-powiedział do swoich towarzyszy przyłączając się do pochodu, wolał jednak trzymać się z tyłu. Z dala od olbrzyma i tej kobiety. -Czy to są...?-zapytał szeptem poznanych w karczmie ludzi. Wskazywał oczywiście na wilkołaki. 

Dragosani:
Dragosani wytarł miecz jakimiś liśćmi, po czym schował go do pochwy. Beznamiętnie patrzył na śmierć Kaela. Sam się o nią prosił, ostrzegany był o konsekwencji wylania wody. Może śmierć była dla niego nawet lepsza niż życie w tym nienajlepszym ze światów. Nie było tutaj miejsca dla słabych. Wampir dostrzegł Koraga, który ich dogonił. Słysząc pytanie kiwnął głową, potwierdzając jego domysły.

Elrond Ñoldor:
Elrond zaśmiał się po cichu widząc śmierć niedoszłego czarodzieja. I bardzo dobrze ze tak się stało. Był świecie przekonany, że coś takiego jak magia powinno być domeną ludzi inteligentnych. A przynajmniej bystrych albo takich którzy się starają i wolą nie odzywać się, niż walnąć coś głupiego, co by ich zdradziło.
- Panie Jurga - zwrócił się do trolla. - Jak na pewno mogliście zauważyć, param się magią. I ta cała misa i woda, która ma przysłużyć do jakiegoś rytuału bardzo mnie ciekawi. osobiście lubuje się w magi i jej wszystkich aspektach. Chcę pochłonąć każdą wiedzę na jej temat. Ale jest mi z tym ciężko, muszę szukać alternatyw. Po części dlatego tu jestem. Nie wiem czy to jakaś tajemnica, ale chciałbym dowiedzieć się nieco o tym co będziemy robić...

Korag:
Krasnolud zamyślił się. Wszystko wydawało mu się trochę... nie na miejscu. Spodziewał się zwykłej, najnormalniejszej w świecie wyprawy do starożytnego grobowca jakiegoś legendarnego wojownika o jakże mrocznym imieniu- Kruk. Podejrzana czarodziejka bez wątpienia dowodziła wyprawą, a to oznaczało, że w grobowcu także znajdą jakąś magię. Najpewniej będzie to cenny dla Bractwa artefakt. Wilkołaki i troll są tu pewnie jako ochrona, ale o co chodzi z tą misą? Po co te wszystkie rytuały? Ciekawość wygrała z ostrożnością. Korag zbliżył się do Elronda i Jurgi w nadziei, że usłyszy coś przydatnego.   

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej