Tereny Valfden > Dział Wypraw
Morderstwa w Ansir
Isentor:
Dwaj chłopi walczyli zaciekle, ich walka przebiegała zwyczajnie, jak bitka dwóch wieśniaków o miedze. Po uprzątnięciu areny z nieprzytomnego pokonanego, organizator zapowiedział drugą walkę. Miał w niej uczestniczyć stary zawodnik i nowy, przejezdny.
//Mogul
W pomieszczeniu nie ma niczego ciekawego.
Hagmar:
Aragorn dyskretnie ziewnął. Lepsze walki wydywał.
Mogul:
A ork już czekał na swoją kolej. Nudził się .
Gunses:
Gunses siedział wyprostowany na swoim miejscu. Tłumaczył się tym, że zachowuje wampirze kanony bycia, ale tak naprawdę to nie chciało mu się zdejmować miecza i łuku, więc chciał nie chciał musiał siedzieć sztywno. Przyglądał się walce z dość dziwnym wyrazem twarzy. Cały czas wiedział, że to jakaś cholerna i głupia przykrywka. Nie może być tak, że tak ukryta i zakonspirowana w skale arena walk ma tak mało do zaoferowania. Nie wierzył w to, że przez samo uczestnictwo czy przez wiedzę o tych walkach można było skończyć z krzakiem wystającym z klatki piersiowej. Czekał więc cierpliwie i w skupieniu. Prędzej czy później powinno wydarzyć się coś, co może pomóc im rozwiązać problem dziwnych morderstw.
Przejezdny? - pomyślał kiedy usłyszał kolejną zapowiedź.
Isentor:
Na arenie pojawił się miejscowy zawodnik, wyglądał zwyczajnie, niezbyt wysportowany, niewysoki. Na przeciw niemu wyszedł przejezdny, był wysokim i barczystym mężczyzną. Na pierwszy rzut oka wynik walki był już przesądzony. O dziwo większość miejscowych postawiła pieniądze na swojego, czyżby lokalna solidarność? Przejezdni zaproszeni na walki niemal jednogłośnie obstawiali zwycięstwo przejezdnego. Organizator rozpoczął walkę.
Przejezdny ruszył na miejscowego z impetem, wykonał zamach, by zaatakować prawym sierpowym. Chłop uskoczył w bok ledwo unikając ataku, wyprowadził kontrę uderzając przeciwnika po nerkach. Przejezdny zbytnio nie odczuł ciosów chłopa i zamachawszy się wybił mu lewym prostym kilka zębów. Wtedy stała się rzecz dziwna, tuż za plecami miejscowego zaczął się unosić duch, zobaczyliście go wszyscy, dzięki specjalnym umiejętnością, które posiadacie. Duch na tyle zrównał się z mężczyzną, że wyglądało to tak, jakby sterował jego rękami. Przejezdny został zasypany gradem szybkich i potwornie silnych ciosów, które wyprowadzał astralny byt.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej