Tereny Valfden > Dział Wypraw
Krwawe hordy I - Prolog
Mogul:
Jeśli Aragorn uwielbiał szamańskie zagadki, to niedługo będzie bardzo mocno usatysfakcjonowany. Drużyna stanęła przed drzwiami domku. Drzwi, jak i sam budyneczek były wykonane z dobrej jakości drewna.
Devristus Morii:
Może zapukamy?
Mogul:
Mag zapukał, po chwili usłyszeliśmy gburowaty głos mówiący, że otwarte. Otworzyliśmy drzwi i naszym oczom ukazał się chudy ork bujający się na fotelu, który celował do nas ze strzelby. Jedno oko miał zasłonięte niby piracką opaską. Tym drugim ilustrował wchodzących do pomieszczenia, które okazało się pomieścić wszystkich.
- Czego? Przydupasy Grummola? Gówno na wycieraczke tutaj może mi zrobić jedynie i dlatego przysyła was? Mogula zaciekawiło czemu Grummol nie może zaatakować tutaj białego orka. Odpowiedź przyszła sama, gdy się rozejrzał po pomieszczeniu. Było tutaj pełno czerwonej rudy, ba, nawet ściany i sufit były z niej wykonane. Wtedy biały zauważył czerwonego. Oboje wyszczerzyli kły.
Nocturn:
- Atakujemy? - wyszeptał Nocturnus.
Mogul:
- Co tam szepczesz? Mogul, ty stara kurwo, ile na ciebie miałem jeszcze czekać?
- Stul pysk, byłem zajęty, a gdybym wiedział do czego jest zdolny tak szybko i gdybym wiedział, że jest, zaingerowałbym szybciej.
- Trudno. Co tak stoicie jak kołki, siadać. Kapuśniaczku? Nie czekając na zgodę podał miske zupy Nocturnowi.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej