Tereny Valfden > Dział Wypraw
Krwawe hordy I - Prolog
Mogul:
Bandyci zabijali wilki, wilki bandytów. W ten oto sposób, z małą pomocą Mogula, który dobił jedynie resztki pozostałych przy życiu zakończył dzieła. I znów zostawili burdel.
- Jak zwykle musi wyjść takie pobojowisko, co? Rozejrzał się po wszystkich trupach.
Hagmar:
- Taa. Szkoda że nie raczyłeś zostawić choć jednego. Czasami takie gnidy mają ciekawe informacje.
Mogul:
- Po co? Nie potrzebowałem jeńców, mam inny cel na których chcę się skupić. A najczęściej tacy mają te swoje informacje po kieszeniach poukrywane, jak chcesz, to przeszukuj. Machnął w stronę pobojowiska ręką. Pełno odciętych członków, spalonego mięsa, burdelu i krwi.
Hagmar:
- Nie dzięki. Jedźmy dalej.
Mogul:
Ruszyli. Przez fakt, że zmarnowali kupę czasu na walkę, Mogul nie kazał na dłużej zatrzymywać się w stolicy. Zmienili tylko konie i ruszyli dalej. Kolejnym przystankiem było miasto krasnoludów - Ekkerund. Stamtąd chciał zaciągnął się informacji od jakiś krasnoludów, którzy góry znali jak swoją własną kieszeń. Być może znali kryjówkę orka. Nie często zdarza się, by takie rzeczy umknęły tej zacnej rasie. Atmosfera z nie wiadomo jakich powodów była bardzo napięta między towarzyszami.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej