Tereny Valfden > Dział Wypraw
Krwawe hordy I - Prolog
Nocturn:
- Powoli staje się zagrożeniem dla kraju. Kto wie, może kiedyś wyruszymy po jego głowę...
Hagmar:
- Lithan chce przetrwać w świecie Meaneba i przywrócić go Starszym Rasom. Orkom, elfom, krasnoludom, jaszczurom, wilkołakom itd. Idea niby dobra, ale on chce przy tym zniszczyć ludzi i wampiry, oraz niegodnych zbawienia. Od miesiecy szukam jego obozu. Podobno Gunses najął ludzi by Ci dołączyli do złodziei i krętaczy którzy mają mapy. Jeśli ktoś z was ma taką mape jego zasranym obowiązkiem jest oddanie jej służbom specjalnym i składanie raportów mi w pierwszej kolejności a nie Cadacusowi! Nordowie to ludzie, dzikusy z północy podburzane przez Lithana. Kurwa... Gdyby nie szacunek do Cadacusa sekta Lithana już by była przeszłością. Nocturnie, zabicie Lithana to mój pierdolony obowiązek jako szefa słóżb.
Mogul:
Ork zamyślił się. W sumie i on, i Grummol, i Lithan mieli podobne cele, jednak środki jakimi dążyli byli zgoła odmienne.
- Czemu Gunses nie wyśle tam wszystkich sił?
Hagmar:
- Jakich sił? Garstke wampirów i myśliwych? Gunses nie jest generałem, nie ma armii Mogulu. Lithan ma pod sobą setki jeśli nie tysiące wilkołaków. Ma Khera i 90 tysięczną armie którą dobrze ukrył po tej iluzji jaką były negocjacje w Marcham. Taa całe jebane miasto i armia to była iluzja. Jeśli ktokolwiek z Was zacznie o tym klepać, zabije.
Nocturn:
- Sprawa jest poważniejsza, niż się wydaje. Czy nie dałoby się doprowadzić do współpracy między Waszymi ludźmi? I kim jest Kher?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej