Jako, że Aurius czuł się już w miarę na siłach, a z drugiej strony nie miał wyboru, postanowił ruszyć w stronę chramu torując sobie drogę tarczą i młotem. ÂŻeby było nieco łatwiej, zakonnik skupił się na kościanych przeciwnikach. Kiedy znalazł się w pobliżu jednego, natychmiast został zaatakowany. Koścista ręka zamierzała zadać cios, lecz rycerz odbił ją od siebie i rąbnął obuchem w klatkę piersiową krusząc jej część. Szkielet jednak, jako bezmyślna istota parł dalej naprzód. Odpowiedzią Aurius był silny cios kantem tarczy w szczękę napastnika, co spowodowało jej mocne zniszczenie. Dzieło dokończyło silne uderzenie w sam środek czaszki. Kości się rozpadły razem z szkieletem w kilka chwil.
Nie trzeba było długo czekać na kolejnego przeciwnika. Następny kościej przypałętał się już po chwili. Sługa Zartata zacisnął dłoń na młocie, po czym walnął w obojczyk szkieletu poważnie uszkadzając jego ramię. Mimo to nieumarły postanowił się rzucić na rycerza z swoimi pozostałymi po śmierci zębami. Aurius wykonał obrót wokół własnego ciała. Twarz kościotrupa najpierw przyjęła cios od tarczy tracąc nieco na swej urodzie, a zaraz potem potężny obuch roztrzaskał pozostałą resztę czaszki.
-Zapraszam więcej nieumarłego plugastwa! - rzekł zakonnik spluwając na resztki przeciwnika.
16/19 żywych zombie
17/21 żywych szkieletów