- Jesteś pijany Elrondzie?
Przez długi czas szliście ciemnym korytarzem, który trudno było nazywać wytworem architektury. Przypominał bardziej norę, w której ktoś od czasu do czasu wmurował kilka cegieł. Natrafiliście po drodze na światło, dobiegające z pomieszczenia wydrążonego w ścianie. Isentor poszedł jako pierwszy sprawdzić co się tam kryje. W środku mieścił się średniej wielkości pokoik wypełniony aparaturą alchemiczną, częściami ciał zwierząt i ludzi, oraz sporym zapasem czarnej rudy. Miejsce wyglądało na zamieszkałe i często odwiedzane przez swojego lokatora. Nie było go jednak w domu podczas waszej wizyty. Isentor ostatni raz rzucił okiem po stercie gratów, a jego uwagę przykuł samotnie leżący na drewnianym stoliku notatnik. Był gruby i obity w skórę, zawiązany na rzemyk. Długo się nie zastanawiając mag pochwycił przedmiot i wydał rozkaz do kontynuowania wędrówki. W oddali było już widać światło, przebijające się od szybu, prowadzącego do wyjścia w innym chramie.