Tereny Valfden > Dział Wypraw
Skóry wiwern
Veirek:
- Też pomogę przy przebijaniu, bardziej się przydam tak niż w walce -
Podszedł i zaczął przekładać głazy.
Jako członek bractwa powinienem walczyć ze złem, jednak jeżeli zaatakuje wrogów w tak ciasnym miejscu z taką bronią, mogę tylko zaszkodzić, lepiej niech magowie zrobią czarną robotę, tym razem
Mohamed Khaled:
Grishil ipash grusha elash! wypowiedział z wielkim spokojem. Pod 2 szkieletami stworzyła się kałuża lawy, pochłaniając ich marne, stare kości. Wtem czas nadbiegał jeden z nich, mając nadzieje że powali go. Kratos zrobił lekki odskok na bok, po czym wymówił inkantacje Heshar anash! energia skumulowała się w ręce, i została rzucona wprost na nadbiegającego szkieletora. Dzięki celnemu oku, kula trafiła w głowę, rozwalając, jednocześnie wyrywając ją od pozostałego ciała. Dracon padł na ziemie bez swej (nie)ślicznej buźki.
6 żywych - szkielet Dracon
//Jea! :D W tydzień 20 stron :D
Aurius:
Zakonnik przyjął z początku postawę obronną. Jak dobrze zakładał, pierwsze posypały się zaklęcia. Potem przeleciał jeszcze jakiś kamień. Sam Aurius postanowił tym razem zrobić nieco więcej niż poprzednio. W tunelu nie było wiele miejsca, jednak to ograniczało nie tylko ruchy rycerza, ale także dracona. Pierwsza ruszyła łapa z szponami. Zakonnik osłonił się tarczą i odpowiedział ciosem młota w żebra nieumarłego. Następnie wybiło naprzód skrzydło szkieletu, które również udało się odeprzeć wierną tarczą. Po tym ataku rycerz wskoczył przed kościanego dracona i uderzył młotem w klatkę niszcząc parę żeber, a jednocześnie odpychając go nieco. Nim ożywieniec mógł ponownie zaatakować, Aurius wzniósł obuch, po czym z całą siłą grzmotnął w czaszkę przeciwnika. Zanim jeszcze dracon się rozpadł, rycerz cofnął się do tyłu na nieco bezpieczniejszą odległość.
5 żywych szkielet dracona
Nocturn:
Jest coraz ciekawiej... Nocturnus cofnął się, po czym w skupieniu wypowiedział zaklęcie.
- Izipash ipush!
Uderzenie potężną kulą energii okazało się bardzo celne. Pocisk rozbił się o czaszkę bestii, która po chwili zmieniła się w popiół.
4 żywych szkielet dracona
Elrond Ñoldor:
// te dracony są drugiej kategorii, czyli mamy je zabijać na dwa posty albo marnując dwa finiszery?
- Aresh isgrash! Aresh isgrash! - dwa kamienne pociski zmaterializowały się w dłoniach czarodzieja. Było to trochę dziwne, bo wystarczyło zaprzęgnąć siła woli te, które były aktualnie przerzucane przez króla, orka i zakonnika.
Ale nie było czasu na rozmyślenia, bestie atakowały. Pocisk stworzone przez starca pomknęły ze świstem w kierunku ostatnich szkieletów i uderzyło dwa z nich na poziomie klatki piersiowej, miażdżąc na kawałki obojczyki, klatkę i kręgosłup. Co zabawne obaj 'przeżyły' atak, gdyż ich głowy potoczyły się w stanie nienaruszonym po podłodze podziemi...
- Dobre...
2 żywe szkielety draconów
2 'żywe' szkielety draconów bez głów, z unieszkodliwionymi kończynami górnymi
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej