Tereny Valfden > Dział Wypraw
Skóry wiwern
Nocturn:
Nocturnus odepchnął zombie kolanem, po czym wypowiedział inkantację.
- Izipash!
Na efekt nie trzeba było długo czekać, nieumarłego przeszyła błyskawica.
16/19 żywych zombie
19/21 żywych szkieletów
Aurius:
Jako, że Aurius czuł się już w miarę na siłach, a z drugiej strony nie miał wyboru, postanowił ruszyć w stronę chramu torując sobie drogę tarczą i młotem. ÂŻeby było nieco łatwiej, zakonnik skupił się na kościanych przeciwnikach. Kiedy znalazł się w pobliżu jednego, natychmiast został zaatakowany. Koścista ręka zamierzała zadać cios, lecz rycerz odbił ją od siebie i rąbnął obuchem w klatkę piersiową krusząc jej część. Szkielet jednak, jako bezmyślna istota parł dalej naprzód. Odpowiedzią Aurius był silny cios kantem tarczy w szczękę napastnika, co spowodowało jej mocne zniszczenie. Dzieło dokończyło silne uderzenie w sam środek czaszki. Kości się rozpadły razem z szkieletem w kilka chwil.
Nie trzeba było długo czekać na kolejnego przeciwnika. Następny kościej przypałętał się już po chwili. Sługa Zartata zacisnął dłoń na młocie, po czym walnął w obojczyk szkieletu poważnie uszkadzając jego ramię. Mimo to nieumarły postanowił się rzucić na rycerza z swoimi pozostałymi po śmierci zębami. Aurius wykonał obrót wokół własnego ciała. Twarz kościotrupa najpierw przyjęła cios od tarczy tracąc nieco na swej urodzie, a zaraz potem potężny obuch roztrzaskał pozostałą resztę czaszki.
-Zapraszam więcej nieumarłego plugastwa! - rzekł zakonnik spluwając na resztki przeciwnika.
16/19 żywych zombie
17/21 żywych szkieletów
Elrond Ñoldor:
Koniec tej zabawy. Pomyślał. Skupił energię magiczną i teleportował się przy chramie obok Isentora.
Isentor:
- Wycofujemy się do chramu, porzućcie konie, nie zmieszczą się!
Nieumarli cały czas napierali. Uwięzionych w potrzasku dzieliły już tylko 3 metry od przeciwników. Mała grupa zombie odłączyła się i pobiegła w stronę chramu.
//Granat magmy zatonął w błocie i nikomu nic nie zrobił.
//Kratos został ugryziony w lewe ramię przez szkielet, którego nie potrafił prawidłowo zabić.
//Nie ma to na Ciebie wpływu.
Gunses:
- Szlachta umie się teleportować. A plebs walczy - zażartował sobie. Wyszarpnął miecz z pochwy, szpon wyrzucił w zbliżającego się nieumarłego. Z koniuszków palców sypnęły iskry a ze szpona uderzyła wiązka energii elektrycznej. Pioruny spadły na zombie, które momentalnie pokryło się żywym ogniem. Ogień niszczył i uszlachetniał. Coś co było złe, w coś co było spokojne. W kupę spalonego mięsa i kości. Wampir wskoczył pomiędzy cztery zombie, ciął oburącz wysoko, w czaszki. Ostrze przenikało przez zepsute ciała niczym gorący nóż wchodził w twaróg, grało na czerepach, które odpryskiwały na boki. Zgniłe mózgi pocięte w drobną mizerię wypływały bokami.
11/19 żywych zombie
17/21 żywych szkieletów
Przepraszamy, ale nie możesz zobaczyć ukrytej zawartości. Musisz się zalogować, aby zobaczyć tę zawartość.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej