Tereny Valfden > Dział Wypraw
Skóry wiwern
Aurius:
Zakonnik podszedł natychmiast do nieprzytomnego Elronda i odciągnął go na bok. Usadził staruszka przy drzewie, żeby chociaż nie leżał. Potem zbliżył się do jednego z trupów. -Na prawdę macie problem...Zabieracie się do tego jak pies do jeża. Aurius przewiązał dłonie resztkami bandaży, które mu wcześniej osłaniał ranę i wyciągnął truchło za ręce. -Proszę królu. Pacjent gotowy na przegląd.
Isentor:
- Raczej nie Nocturnie.
Gunses:
- Skąd tu tyle zwłok?
//Nie będzie mnie do 15.
Mogul:
Ork przeciągnął się. Cały czas uczył się i wyciągał wnioski. Bardzo dobrze, że został w ten sposób ranny, bowiem doszedł dzięki temu do dwóch wniosków. Po pierwsze - mimo, że jego szybkość znacznie się zwiększyła, to jednak dalej nie było to, co oczekiwał. Musiał mocno nad tym popracować. Po drugie. Dla zwykłego człowieka, ba - nawet orka taka dawka jadu wiwerny najprawdopodobniej byłaby śmiertelna. On jednak żyje i trzyma się. Sam miał mieszane uczucie jak.
//: jaki jest mój stan? Dogorywam lekko, czy już jestem w pełni sił?
Elrond Ñoldor:
// W pionie? w zasadach nie ma o tym wzmianki, przed chwilą to wymyśliłeś.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej