Tereny Valfden > Dział Wypraw
Skóry wiwern
Mohamed Khaled:
Nocturnusie... Aktualnie jest Hemis, więc można się spodziewać że właśnie jest ranek. rzekł do towarzysza idącego koło niego. Szedł za resztą, czekając aż mistrz coś powie.
Isentor:
Przemierzaliście wąskie ścieżki prowadzące przez bagna, odór zgnilizny nasiał się z każdym pokonanym krokiem. W wodzie i błocie, które was otaczały pływały ludzkie truchła.
- Pomyślałem, że nawet wiwerny muszą się tutaj zapuszczać, kiedy brak im pożywienia, te zwłoki wyglądają na podgryzane przez dzikie bestie. Wyglądają też na nieźle podgniłe i być może spaczone. Trzeba będzie przyjrzeć się jednym z nich. Mamy jakiś ochotników do wyłowienia trupa?
Elrond Ñoldor:
Elrond zlustrował okolicę, dojrzał takiego, który był od nich w odległości kilku metrów. Skoncentrował się, magia wypłynęła z jego duszy, a on sam pociągnął ręką. Trup nagle wyskoczył z brei rozpryskując ją wszędzie i wylądował przy kopytach jego wierzchowca. Koń zarżał przestraszony i zaczął nerwowo stąpać. Arcymag poklepał go po boku, uspokoił starodawnym elfim sposobem. Zsiadł następnie z niego i podszedł do ciała.
- Sądzę, że zrobiłbyś to lepiej, królu - odparł.
Isentor:
Elrond stracił przytomność i spadł z konia.
//Psionika obejmuje podnoszenie przedmiotów do 10kg. Przewrócić lub podciągnąć do siebie można tylko przedmiotu, które znajdują się w pionie.
Nocturn:
Nocturnus bacznie przyglądał się zwłokom leżącym niedaleko.
- Okropny zapach! - rzekł krzywiąc się. - W miejscu tym o zarazę nie trudno.
- Mistrzu, ja mogę wyłowić trupa, a raczej to co z niego zostało.
Adept zeskoczył z konia, po czym podszedł do najbliższego trupa.
- Czy może mi zaszkodzić?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej