Tereny Valfden > Dział Wypraw
Skóry wiwern
Gunses:
- Jakoś na życie trzeba zarobić, a szczerze wolę to, niż bycie jakimś najemnikiem - powiedział wycierając sztylet w trawę - Wiesz, kiedy jesteś sam na sam ze zwierzęciem i wiesz o nim wszystko, a on o Tobie nic, to Ty jesteś na szczycie łańcucha. Ty jesteś drapieżnikiem a on ofiarą. Pełna swoboda. A jak kiedyś coś mnie zagryzie i rozszarpie w jakiejś ciemnej jamie albo na jakimś bagnie, no cóż... Tak bywa. Musi wygrać lepszy. Niemniej jednak lubię taką rywalizacje.
Veirek:
- Gunses ile ci zostało pułapek, może po tym jak się oddalimy na bezpieczną odległość coś się złapie,chyba ze ktoś chce ryzykować dalej
//Tylko mnie ciekawi ile tych skór miało być ? :)
Gunses:
- Jeszcze pięć zostało - powiedział. Był zły na Isentora, że miast Ra powiedział do niego Gunses. No cóż, takie wpadki się zdarzają.
- Z dorosłej wiwerny można ściągnąć jakieś dwa metry kwadratowe skóry użytecznej do szycia ubrań.
Hagmar:
- Ciekawe podejście. Powiem Ci że bycie najemnikiem jest do dupy. - powiedział ładując się na konia. - Po 500 latach bycia w tym fachu stwierdzam że na dłuższą metę jest to zajęcie niegodne kogoś kto ma ambicje. Co innego armia. Zawodowe wojsko ma jakąś dyscyplinę i resztki honoru. Pewnie was dziwią me słowa. Aragorn Taciticus, największy skurwiel na tej wyspie, rzeźnik, rębajło itd. mówi o tym że wykonywał gównianą robotę. Owszem, ale dobrze płatną.
Gunses:
- Każdy szuka czegoś co go interesuje. Jakiegoś sensu i powołanie. Ja zaczynałem pośród bandytów i zabójców na pustyni Ohsi - powiedział Ra - A powołanie dopiero odnalazłem tutaj.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej