Tereny Valfden > Dział Wypraw

Skóry wiwern

<< < (25/94) > >>

Hagmar:
- No to bieraj miecz jaszczurze i pokażmy co potrafimy.

Gunses:
- Posilą się wiwerną i nie zainteresują się pozostałym mięsem. Trzeba atakować. Magowie, odstraszajcie je czarami, ale nie atakujcie ich. ÂŁucznicy i strzelcy, spróbujmy je uziemić. Graj muzyko - powiedział i wstał. Miał już naciągniętą strzałę. Ra pod ubraniem, maską i płaszczem skrywał w sobie wampir-bestie. Zamarł w tej pozie jak posąg. Wymierzył przyjmując poprawki na nachylenie gruntu i ewentualne podmuchy wiaterku. Mierzył w łeb jednej z bestii, która właśnie się posilała, próbując oderwać kawał mięsa. I wypuścił. Strzałą zasyczała w powietrzu i wbiła się w łeb bestii z głuchym stukotem. Ra załadował już kolejną strzałę, szybko skrył się za drzewem, odczekał....


6/7 wiwerna


17-1=16 żelaznych strzał

Elrond Ñoldor:
- Pierdolimy się i pierdolimy... Aresh isgrash - nad jego wyciągniętą dłonią pojawił się kamienny pocisk. Kamienna bryła i inne bronie obuchowe będą chyba najlepszą bronią. Zależy oczywiście jakie będą chcieli zbierać trofea.
Wiwerny widząc martwą sztukę zasyczały, zamachały skrzydłami i zrobiły ogólny rozgardiasz. Pocisk, który kilka chwil wcześniej został stworzony przez maga poszybował szybko jak strzała w kierunku kolejnej bestii. Psionika pozwoliła oddać perfekcyjny strzał. Bestia oberwała w głowę i padła martwa, czaszka i jej mózg były w strzępach.

5/7 wiwern

Veirek:
-Czas słów się skończył panowie, czas na czyny resztą będziemy się martwić później
po chwili zacząć zdejmować włócznie z pleców i ruszył w stronę bestii znajdującej się jak najdalej od stada,dobrze wybrał atakując tą wywerna była zdezorientowała nie zdążyła odlecieć, gdy podbiegł wystarczająco blisko dźgnął potwora w głowę jeszcze chwilę się przyglądał czy nie wstanie jednak ilość krwi jaka się wylała z jego głowy oznaczała ze potwór już nie żyje, cofnął się parę kroków i zaczął się rozglądać i to na ziemi i na niebie żeby nic go nie zaskoczyło.

4/7

Mohamed Khaled:
Ciała mają być całe? Czyli mam atakować w głowę.... powiedział. Widząc atak Elronda ruszył także. Podbiegł do jednej z bestii. Heshar Anash grishil! ognista kula powstała w ręce. Dzięki poznanej umiejętności - psionice odsunął się trochę, w razie jakby coś nie wypaliło.
Rzucił pocisk, i miał szczęście. Kula trafiła w głowę, prowadząc do natychmiastowej śmierci, lecz wielce małego uszkodzenia ciała.

3/7 wiwern

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej