Tereny Valfden > Dział Wypraw

Przybyłem, zobaczyłem, wypiłem

<< < (8/26) > >>

Mogul:
-Grummol widmowa włócznia. Mam sprawę smoczku. Pieprzysz, nie przyjaciel. On jest tylko kupą czerwonego gówna, które nawet walczyć nie umie. Chcę mój drogi czarny przyjacielu, byś współpracował ze mną. Słyszałem, że Moguś stał się silniejszy i mu coś odbiło. Uniemożliw mu dotarcie do klanów, odciągnij go od tego, dopsz? Czeka cię sowite wynagrodzenie.

Zeleris Flamel:
Dracon zanotował w pamięci miano orka. Jego kolejne słowa sprawiły, że cała sprawa zaczęła śmierdzieć. Zeleris węszył jakaś intrygę w zawiłej polityce klanowej orków. Oczywiście wolał poprzeć Mogula, niż tego tutaj. Z Mogulem już pił i walczył i traktował go, może nie jak przyjaciela, ale jako "kumpla" na pewno.
- O jakim wynagrodzeniu mówisz? - zapytał. Po pierwsze, wątpił, aby Niebieski puścił ich bez walki, gdyby odmówił. A nie wyglądał na przeciwnika, któremu mogliby sprostać bez obrażeń. Jeszcze nie. Po drugie, oszustwo tego typa i późniejsze przekazanie wszystkiemu Mogulowi, z pewnością mogło się przysłużyć Czerwonemu. 
- I dlaczego właściwie interesuje cię, panie Grummol, odciągnięcie Mogula od klanów? - dopytał.

Aurius:
Rycerz jedynie przyglądał się wymianie zdań. Nie miał zamiaru wtrącać się w sprawy, o których nie miał pojęcia.

Mogul:
-Bo to mi utrudni samemu zdobywania ich poparcia. Gdy zdobędę władzę w klanach ta marna wyspa spłonie, a w jej popiole odbuduje królestwo do podobnych do nas smoków. Mogusiek trochę to utrudnia swoją osobą, gdy on zginie i ja zyskam władzę reszta orków pójdzie za mną. A na chwilę obecną nie kalkuluje się im to, Mogegk zyskuje tytuły, przy okazji utwierdzając mój drogi lud w fakcie, że dobrze było odpuścić i sprzedać się. Zrobili się mięccy! Krzyknął. Zadziwiła was łatwość z jaką zdradzał wam swoje plany. Albo był kretynem i nie myślał, albo był bardzo pewny siebie.
-Dostaniesz jedną czwartą tego królestwa. Rozumiem, że zainteresowany, bo w innym przypadku byś się o cenę nie pytał. Podpisujemy więc pakt... jego krwią? W naszym nowym królestwie nie będzie dla takich miejsca, zabij go! Wskazał na zakonnika.

Zeleris Flamel:
Ja pierdole, co za idiota. pomyślał. Dracon, gdy Niebieski wyjawił swoje plany. Oczywiście zanotował w pamięci, co zanotowania wymagało. Niechaj się "Mogulek" o tym dowie. A co! Flamel nie miał zamiaru dopuścić, aby Valfden spłonęło. Nawet za czwartą część królestwa, co miałoby na gruzach powstać. Gdy Niebieski zaproponował dość nietypową formę podpisania umowy, dracon spojrzał na zakonnika. W sumie nie chciał go zabijać. Potem pytania by były i takie tam.
- Obawiam się, że to byłoby niekorzystne - stwierdził, odwracając wzrok do Grummola. - To dość ważny człowiek, jego śmierć wywołałaby dochodzenie. - Wyszczerzył się krzywo. - Nie chciałbyś chyba, aby przez taką błahostkę plan szlag trafił? Zapewniam o tym, że nie zdradzi on, tego co tutaj słyszał. Mam rację? - Ostatnie pytanie skierował do zakonnika.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej