Tereny Valfden > Dział Wypraw
Przybyłem, zobaczyłem, wypiłem
Zeleris Flamel:
- Na to wygląda... - odparł dracon. - No nic, idziemy poszukać stajni. - Ruszył ulicą w stronę, gdzie, jak pamiętał, powinna być wspomniana stajnia. - Albo serio możemy popytać jakiś kupców, czy z karawaną nie jadą. Zawsze to bezpieczniej, a i taniej wyjdzie - dodał idąc. Tak więc ruszyli na poszukiwania środka transportu.
Hagmar:
//Znaleźliście stajnie.
Zeleris Flamel:
Stajnia, jak to stajnia. ÂŁatwo było ją rozpoznać po samym zapachu. ÂŚmier4działa końmi i ich gównem. Znajdowała się w stolicy Valfden, więc śmierdziała reprezentacyjnie. Dracon wszedł do środka i rozejrzał się za stajennym.
- Koni nam trzeba! - zawołał, gdy dostrzegł takowego.
Hagmar:
- Pietnaście grzywien! Powiedział stajenny.
//Marudziliśta że konie "som za darmo" ;p w sumie racje macie
//Ja ten tego nie mam czasu dlatego pisze jakbym nie chciał.
Zeleris Flamel:
- Zdzieracie strasznie... - zaczął narzekać Zeleris, jak to trzeba było robić. Wydobył z sakiewki monety. - Tylko, żeby nie były to jakieś kulawe chabety. Jak padną w połowie drogi, to znajdę cię - dodał przyjaźnie, uśmiechając się zębato.
- Przyprowadź konie. Wytrzymałe mają być.
885 g - 15 g = 870 g
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej