Tereny Valfden > Dział Wypraw
Argusiowe wakacje
Elrond Ñoldor:
Elrond wyciągnął wysoko dłoń z palcem środkowym w powszechnie znanym geście.
- Aresh isgrash isarosh izilish! - pod koniec wymawiania słów inkantacji klasnął w dłoni, a wokół jego dłoni pojawiło się dziesięć kamiennych pocisków, które wystrzeliły we wszystkich kierunkach. Te które utworzyły się za nim wpadły gdzieś do morza. Reszta w ilości pięciu sztuk przy pomocy psioniki poszybowała w kierunku piratów. Pociski trafiały bezbłędnie. Nawet ten który strącił pirata z wyraźnym zamiarem wbicia sztyletu pomiędzy płyty czerwonego orka. Zbroja szlachcica pokryła się mozaiką flaków.
60(4 rannych)/122
Mogul:
-Głowa! Krzyknął do maga wody, który na szczęście przekaz zrozumiał. Zaś przeciwnik znajdujący się tuż za Malvonem nie. Został pozbawiony łepetyny. Ork doskoczył do kolejnego, wykonał zwód tak, że barkiem mógł pchnąć przeciwnikiem wystawiając go w stronę maga.
Akcje łączone?
59(4rannych )/122
Zeleris Flamel:
Dracon po raz kolejny wylądował na pokładzie. Jakże żałował, że nie może zwyczajnie zmieść wrogów magią! Gdyby wciąż miał dawną moc mógłby zniszczyć cały statek, wcale nie gorzej niż Devristus. Top tylko wzmogło jego rządzę mordu, oraz pragnienie odzyskania dawnej potęgi. Z wściekłością w oczach ruszył na jednego z piratów, których siły wyraźnie malały. Ten spostrzegł nadchodzące zagrożenie. Mimo strachu w oczach, nie zwiał, lecz stanął dzielnie do walki. Pchnął mieczem w pierś byłego maga, lecz ten zdołał uchylić się. Nie oddał jednak ciosu i nie zdzielił pirata toporem, po prostu odskoczył poza jego zasięg. Morski zbir chyba nabrał pewności siebie i zaatakował ponownie. Tym razem ciął swoim mieczem poziomo, mniej więcej na wysokości głowy dracona. Ten sparował uderzenie górną stroną ostrza broni, przez co klinga miecza pirackiego minęła zamierzonego celu. Czarny wykorzystał moment, w którym pirat się odsłonił i natarł na niego. Wpadł na niego, zwyczajnie uderzył ramieniem. Pirat przewrócił się na pokład. Zeleris doskoczył do niego i szybkim i mocnym uderzeniem wbił topór w jego czoło. Usłyszeć można było chrupnięcie połączone z mlaśnięciem. Flamel wyrwał topór z czaszki wroga. Ostrze broni plamiła krew i kawałki mózgu morskiego zbira.
58(4 rannych)/122
Aurius:
Odzyskawszy swój miecz, zakonnik ruszył dumnie w bój. Rzucił się na pierwszego lepszego pirata. Sparował jego pierwszy cios, a drugiego ledwo uniknął. Nastąpiła chwila, że zakonnik musiał ciągle blokować jakieś ciosy. Miał jednak dość. Ryknął na cały głos i zdzielił pirata naprzeciw siebie tarczą. Natychmiast wyprowadził także dwa cięcia na jego klatkę. Paskudny "x" powstał na piersi pirata, czerwieniąc się z sekundy na sekundę. Kolejnego uderzył rękojeścią miecz w brzuch, dodał kopniaka i leżącego na deskach, przebił klingą.
56(4rannych)/122
Mogul:
Szał bojowy trwał w najlepsze, tłumiąc zmęczenie i ból spowodowany powstałymi ranami. Jego rany nie były głębokie, lecz obrażenia jakieś zadają. Na szczęście dla orka były one na tyle małe, by nie zrobić mu przez to większej krzywdy. Zablokował dwa zbliżające ostrza w jego stronę .Wykonał obrót i trafił dwójkę atakujących w brzuch. Uderzenia były na tyle silne by zabić. Nie wiedział jak to się dzieje, że żaden z piratów nie zablokował cięć orka. Czyżby jego umiejętności na tyle podskoczyły? Sprawdził to na kolejny. Zaatakował wręcz od niechcenia. Przeciwnik starał się zablokować, zrobił to, ale jak na złość broń wypadła mu z ręki. Mogul w zdenerwowaniu wbił oba bułaty w czaszkę wroga.
53(4 rannych)/122
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej