Tereny Valfden > Dział Wypraw
Argusiowe wakacje
Elrond Ñoldor:
- Power upa? - czarodziej skrzywił się w grymasie.
Mogul:
-Aaaaaaaaa, to takie luźne określenie na dodatkową siłę z dupy wziętą.
Hagmar:
- Dokładnie, a jak jeszcze przygarniesz jakiś tutejszy klan...
Okłęt na płafej bułcie! Dwa! Wydarł sie majtek na bocianim gnieździe.
- Czyje.
- Ttto... Pppiraci!
- Nieźle, obsadzić działa, wydać broń. Pełne żagle! Kurs przechwytujący. "Lina Andrieja" przyspieszyła, tak samo jak "Dziewica" która obrała sobie za cel okręt z prawej. Były to fregaty. Okręty powoli się zbliżały, gdy nasza krypa znalazła się w zasięgu padło jedno słowo: - Nakurwiać. 3 burtowe armaty wypaliły, kule roztrzaskały kawałek burty wrażej fregaty.
//Kto ma ten niech strzela z dystansowej
//Nasza załoga to 30 chłopa + my
//Załoga tamtej fregaty 120x Pirat
//www.youtube.com/watch?v=os5TXyJlEMc
Mogul:
Ork przygotował kusze i zaklnął. Znów zapomniał amunicji. Pozostało mu tylko czekać, po raz pierwszy w życiu brał udział w bitwie morskiej.
Devristus Morii:
//na życzenie :)
Elf widząc piratów zaśmiał się, oj zaśmiał. Czekała ich ognista śmierć z ręki samego boga ognia. Mag skoncentrował się, a jego postać otoczyła czerwona aura. Otworzył oczy, w których płoną ogień.
Elash ruesh anesh qiesh osh hu!
Wypowiedział i uniósł ręce do góry. To nie mogło się skończyć dobrze dla przeciwników. Energia magiczna szalała i wędrowała ku niebu. Kto spojrzał ten zobaczył jak niebo staje się pomarańczowe, a z niego wybija się meteor. Mag opuścił ręce w dół i wyjął kostur, którego świecił czerwonym światłem z czerwonego kryształu magicznego. Aura otaczajaca Elfa też znikła, ale płomień w jego oczach lśnił.
A gińcie kurwy! Powiedział Elf patrząc jak meteor uderza w statek.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej