Tereny Valfden > Dział Wypraw

Argusiowe wakacje

<< < (51/62) > >>

Devristus Morii:
Lithianem? Dobrze się ukrywa jak na razie. spochmurniał mag Teraz gdy jesteś hrabią będziesz musiał się tym zajmować. Cieszę się, że Marcham ponownie się zapełnia.

Zeleris Flamel:
Flamel wyszczerzył się w charakterystycznym dla siebie "zębatym" uśmiechu. Minął kozy, nie zwracając na nie uwagi i wziął sobie kawał pieczonego mięsiwa, konkretnie udziec zwierzęcia, które było pieczone. Nalał sobie też do dużego kufla piwa. Tak zaopatrzony wyszedł na pokład, aby zeżreć na świeżym powietrzu. Będąc już na górze, podszedł do burty i oparł się o nią, po czym zaczął jeść i pić, patrząc w morze.
- Kto to jest Lithan? - zapytał Aragorna, bo tak zupełnie przypadkiem stanął nieopodal dracona.

Hagmar:
- Gdyby tylko to całe Trójprzymierze było inne... nie ułatwiają pracy. Ich metody są czasami zbyt wolne. Przepływ informacji między moimi służbami a nimi jest chujowy. Delikatnie mówiąc. Ale... skoro sami chcą się tym zająć to droga wolna. A ja sam nie mogę się tym zająć, Lithan mnie zna, więc moge wydawać tylko rozkazy. Lithan de Ellander, elf czystej krwi, kurewsko stary i potężny mag. Dziadek Deva.

Elrond Ñoldor:
Szczera odpowiedź orka była dobrą odpowiedzią.
- To prawda. Musimy pracować na nasz wizerunek. Szczególnie teraz, gdy po wojnie, jaką wywołała szlachta, nasza pozycja nie należy do najbardziej lubianych. Zamierzam pokręcić się po swoich włościach, popytać ludzi co ich trapi, męczy, z czym mają problemy. Może i najłatwiejszy sposób, ale najpewniejszy. Niech zobaczą że się staram. Szczególnie teraz gdy wojna trwa.

Zeleris Flamel:
- I zapewne bardzo nieprzyjazny? - zapytał dracon, mimo iż już domyślał się odpowiedzi. Odgryzł kawałek mięsa, popił piwskiem.
- Więc to jego miałeś na myśli, mówiąc o odnawianiu więzi rodzinnych, Dev. -

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej