Tereny Valfden > Dział Wypraw
Argusiowe wakacje
Zeleris Flamel:
- W sumie też wole dyplomację. Z tym, że walka, jest jej ostateczną formą - odparł mag, który chwilowo magiem nie był. - Najbardziej agresywną i zaborczą, ale zawsze. - Słysząc głosik Adamusa, dracon wyszczerzył się. Odwrócił się do człeka i trzasnął go po przyjacielsku w plecy.
- Wiem, że się cieszysz - odparł.
Gunses:
Dziewczyna z blizną odchyliła się na krześle. Wysokie oficerskie buty położyła na stole.
Hagmar:
Aragorn wstał od stołu i podszedł do kobiety. - Witam panienkę.
Gunses:
Zielonooka zdjęła nogi ze stołu, wstała. Dygnęła dystyngowanie i zaśmiała się radośnie. Kolczuga pod nabijana ćwiekami kurtką zaszeleściła
- Witam pana - rzekła bardzo uprzejmie. Była całkiem ładna, zyskiwała przy bliższym poznaniu, głównie za sprawą interesujących kolorów włosów i oczu. Blizna szpeciła ją, była zakręcona, medyk który ją opatrywał odwalił kawał dobrej roboty, ale jednak blizna była i uniemożliwiała całkowity uśmiech jednego z kącików ust.
- Zgłodniał pan? Zauważyłam jak pożarłeś papierek - powiedziała swobodnie przechodząc 'na ty' z draconem i zachichotała.
Hagmar:
- Cóż, zniszczyć kartkę było napisane. Metoda najlepsza. Kim jesteś że prosisz o spotkanie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej