Tereny Valfden > Dział Wypraw
"Dexter - Ostateczne starcie"
Mohamed Khaled:
Sól! Macie sól? Byliście w końcu na tej wyprawie! rzucił! Fakt. Byli w głębokiej dupie. Nie spodziewał się tego...
Po chwili usłyszeliście róg... Do obozu wjechał 15x Nord
Ratujemy wam dupę! zakrzyczał Anims pojawiając się nie wiadomo skąd.
Dzięki! odpowiedział.
Nordowie ich otoczyli, i chronili..
//Nordowie są za solą! :D
Elrond Ñoldor:
- Właśnie mi się również przypomniało, że mam wydziarany pod pacha pewien tatuaż, który chroni mnie przed opętaniem przez te ścierwo z którym walczymy... Mogul ty też masz coś takiego. Kratosie, ty musisz uważać, tak samo twoi towarzysze. Szkoda byłoby zabijać swoich...
Mohamed Khaled:
Demony zbliżały się do was. Dzięki soli ochronnej byliście bezpieczni, lecz nie do końca. Ci co byli na zewnątrz byli mniej...
Heshar Anash gishil! wypowiedział. Rzucił w pobliskiego demona. Jako, że jego ciało nie posmakowało srebra, odnawiało się. A skoro tego ognia nie dało rady zgasić, to była wieczna męka. Palące się ciało, które się cały czas odnawia.
//To trudny przeciwnik więc liczę na porządne opisy lub działanie zespołowe, zgadajcie się na PW. Weźcie pod uwagę to, że jest to przeciwnik II kategorii w związku z czym potrzebujecie 2 finiszerów, by zadać mu śmiertelny cios.
Hagmar:
//Tak, taka czarna mgła. Znaczy tylko Edzio... nie wy ich nie widzicie. Nikt ich nie widzi bo nie macie skilla. Opętały już połowe posiłków
Elrond Ñoldor:
- Proponuje spierdolić. Wybacz Kratos, ale twoi towarzysze to dla nich tylko pożywienie. Powinniśmy uciekać puki demony są zajęci Nordami. Takie jest moje zdanie. Bez odpowiednich umiejętności nikt nie jest w stanie ich zobaczyć, a co dopiero oddać cios. Decydujcie się.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej