Tereny Valfden > Dział Wypraw
"Dexter - Ostateczne starcie"
Hagmar:
//To że zabiliście nosicieli demonów astralnych (10!) nei znaczy że demony są martwe. Także otacza Was 10 kurewsko wściekłych demonów.
Mohamed Khaled:
Wasze srebrne bronie zadziałały. Dzięki temu, że został zaatakowany srebrną bronią orka, jak i Elronda jego umiejętność witalności, czyli prościej mówić regeneracji zostały zniwelowane. Czyli prościej mówiąc, każde zadanie obrażenia, nie zostaną uleczone.
Teraz! Nie może się leczyć! Musimy go pokonać!
Po czym wypowiedział inkantacje Heshar Anash grishil! Ognisty pocisk poleciał na Demona, paląc jego ciało. Jednak to nie wystarczyło. Czar był może i silny, lecz na Demonie nie zrobił dużego wrażenia.
Dexter cały czas próbował dorwać Mogula. Elrond odrzucony, wstał już ale był lekko zamroczony.
Natomiast sam Kratos wyciągnął swoje ostrza, i ruszył do ataku. Srebro osłabiło go, i nie mógł się leczyć. Więc zwykła broń da radę. Rzucił się do ataku, a razem z nim 3 nordów którzy przeżyli jatkę. Razem, zadawali mu obrażenia...
//Jest szansa... Uderzcie wszystkim co macie ;D
//Fakt mój błąd :D
Widząc co stało się z maginami, przestraszył się.
Cholera!
//Jprd. Zapomniałem :D
Elrond Ñoldor:
Byli w dupie, w wielkiej dupie, która chciała ich pochłonąć i już nigdy nie wypuścić. Byli otoczeni przez demony, przez takie demony, które nie widać, a ten najpotężniejszy z nich właśnie umierał na środku pobojowiska. Elrond dzierżąc kostur w dłoni doskoczył do niego. Zamachnął się potężnie i udeżyl wprost w jego czaszkę, mając nadzieję na rozłupanie jej. Oczywiście tak się nie stało, ale przeciwnik zachwiał się i lekko upadł. Reszta wykorzystała sytuacja i atakowała czymkolwiek się dało. Osmolona od płomieni Kratosa, z głębokimi ranami po srebrnym orężu, demon ostatecznie padł martwy.
Elrond odwrócił się od razu na pięcie. W końcu ich szóstka była otoczona. A wróg pomału wypełzał z ciał poległych opętanych maginów...
Hagmar:
Przepraszamy, ale nie możesz zobaczyć ukrytej zawartości. Musisz się zalogować, aby zobaczyć tę zawartość.
Elrond Ñoldor:
// Aruś! Jakbyś miał cycki to bym napisał że Cię kocham!
- Sól! Sól kurwa! - Elrond pacnął się w czoło z siłą tura. Od dawien dawna nosi dobry kilogram soli przyczepiony do zbroi. Zanim jakikolwiek z przeciwników do nich dotarł, były nekromanta obsypał idealnie cały okrag wokół pozycji w której byli. Byli bezpieczni...
- Jak któryś z was rozwali chociaż centymetr to jesteśmy w dupie! Atakować z dystansu jak się pojawią. Nie przełazić!
// tracę 1 kilo soli
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej