Tereny Valfden > Dział Wypraw

Operacja "Czerwony ÂŚwit" - Jesienna kontrofensywa

<< < (18/46) > >>

Adaś:
A Adamus jechał sobie spokojnie na swoim rumaku, bawiąc się lutnią. Z każdą chwilą przychodziły mu do głowy coraz to lepsze pomysły...

Elrond Ñoldor:
A Elrond również jechał. I nie było w tym nic nadzwyczajnego, wszakże wszyscy jechali. Jechali na wroga, na kontrofensyw, by dobić tych którzy mieli czelność im zagrozić. Tym którzy chcieli osłabić państwo, dla swoich własnych durnych pobudek, po części spowodowanych przez podszepty Lithiana i jego świty.
Elrond pociągnął ostatni raz z flaszki, była pusta. Beczułka w kuchni również była pusta. Doszedł do wniosku, że może i jest troszeczkę zbzikowany, ale zaszufladkowanie go jako alkoholik nie było by czymś czego by chciał. Szczególnie ze jest magiem, który zamierza piąć się wyżej.
- Aragornie, jakie są plany? - powiedział chowając pustą flaszkę za pazuchę. Nieładnie było śmiecić trakt.

Hagmar:
- Jak to jakie. "Najgorszą strategią jest atak na miasta. Rób to tylko w ostateczności. Aby przygotować do oblężenia tarany, wozy i konieczne uzbrojenie potrzeba trzech miesięcy. Usypanie platform ziemnych, potrzebnych do ataku na mury, zajmie kolejne 3 miesiące. Jeśli generał nie potrafi trzymać na wodzy swego temperamentu i karze forsować mury swoim ludziom na sposób mrówek, trzecia ich część zostanie wybita bez zdobycia miasta". "Dlatego też sztuką najwyższą jest pokonać armię wroga bez walki, miasta zdobywać bez oblegania". Czyli po ludzku, zmieciemy ich fortyfikacje magią. A potem szturm.

Devristus Morii:
Meteorki, Meteorki powtórzył ponownie Dev Dobrze, że mamy ze sobą 40 magów bojowych

Hagmar:
Taa. Skomentował krótko. Ponad 200tyś. armia maszerowała traktem przez dżunglę ny po półtora dniowym marszu dotrzeć pod Marcham. Niewielka miejscowość leżąca w gminie Tumin. Miasteczko znajduje się 100 kilometrów od dawnej siedziby Zakonu ÂŚwitu. Do miasta rzadko zaglądają karawany kupieckie. Miejscowi żyją głównie z utrzymywania archeologów, zajmujących się pobliskim chramem. Prócz tego miasto utrzymuje się z myślistwa, skromnego rzemieślnictwa oraz nielegalnym handlem artefaktami Draconów. Po za tak oczywistymi budynkami jak: zamtuz i karczma oraz niewielkie zakłady rzemieślnicze. Znajdziemy tutaj niewielką kapliczkę Zartata. Tak było kiedyś, teraz to 40tyś. miasto ufortyfikowane na długie oblężenie. Armia Aragorna zaległa obozem na wprost miasta, magowie wypalili spory kawał dżungli na prawej flance by nic ich nie zaskoczyło. Aragorn stał przy swoim namiocie i spoglądał na miasto. Myślał jak je szybko ugryźć.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej