Tereny Valfden > Dział Wypraw

Operacja "Czerwony ÂŚwit" - Jesienna kontrofensywa

<< < (17/46) > >>

Devristus Morii:
Meteorki, Meteorki Dev spojrzał na Elronda W imieniu nieistniejącej już Gildii Magów jako aktualny, drugi Mistrz Gildii Magów dziękuję Ci Elrondzie z Elanoi za wyprowadzenie adeptów z ostatniego bastionu tejże gildii podczas ostatecznego ataku.

Elrond Ñoldor:
- W takim razie spełniłem wymagania i zostałem Mistrzem. Ale nie tutaj, pamiętaj, że nie tylko tutaj żyliśmy - przypomniał Devristusowi. - Sam byłem im równy tu na Valfden. To był mój obowiązek nadany mi przez doświadczenie, by wszystkich bezpiecznie odeskortować w bezpieczne miejsce.
- Wówczas bym Ciebie ucałował Aragornie - zaśmiał się.

Gunses:
Gunses na swojej klaczy jechał pośród szarego żołdactwa. Nie wychylał się. Nikt też nie zwracał na niego uwagi.


//Mam nieciekawą sytuację rodzinną. Nie wiem kiedy będę.

Mohamed Khaled:
Jechał na swym koniu, z założonym kapturem... Nie lubił być zauważalny, a jeśli już był to tylko przez znajome twarze. Teraz jechał, i czekał... Czekał aż dojadą. Dojadą na być może ostateczną bitwę!

//Sry, że mnie nie było ale za bardzo zmęczony ostatnio jestem :)

Anette Du'Monteau:
Blaze gramolił się gdzieś na końcu pochodu. Jego koń średnio mu pasował przez nieco większe rozmiary niż zwykle. Szukał po całym obozie odpowiedniego ale niestety idealnego wierzchowca nie znalazł. Mimo to był niziołkiem i choćby podróż w najbardziej nieprzyjemnych warunkach mu nie przeszkadzała.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej