Tereny Valfden > Dział Wypraw

Operacja "Czerwony ÂŚwit" - Jesienna kontrofensywa

<< < (43/46) > >>

Hagmar:
- Z całym szacunkiem dla Khana, ale... byłoby niebezpiecznie go tu zabierać. Innych dowódców nie mam. Wybacz, ale to nie jest celem mej wizyty. Jestem tu by zakończyć tę śmieszną wojenkę którą Ty wywołałeś.

Gunses:
- Wojny zachciało się nie mi, lecz nadętej szlachcie. Wypraszam sobie. Jestem tu po to, aby zakończyć tą mało śmieszną, obkupioną krwią wielu tysięcy ludzi wojnę. Nie wiem co widzisz w niej śmiesznego. A co do Khana, to mam do niego propozycję. Potrzebuję jego znajomości w tych stronach. Przekaż mu to.


//W sumie powinienem pisać to z konta Lithana, ale zapomniałem jakoś.

Hagmar:
- Ojj Lithan Lithan... jesteś mi wrogiem i prosisz by moi ludzie Ci pomagali? Wiem co zrobiłeś pod "Kozim Kopytem", podejrzewam co knujecie pod płaszczykiem kultu nowych bogów. Powiem szczerze, gdybym mógł zabiłbym Ciebie i zniszczył tę waszą sektę. Ale wiem, że nim wyciągne miecz i przeskocze ten stół ja i reszta będziemy martwi. Dlatego tego nie zrobie. I proszę, nie udawaj elfa o gołębim sercu bo zaczne rzygać tęczą. Chyba że naprawdę jesteś nieuleczalnym idealistą, wtedy zwracam honor. Dawaj te papiery i miejmy to z głowy.

Devristus Morii:
Witaj...dziadku powiedział Dev i usiadł obok Aragorna, który ostro odpowiedział na słowa Lithiana Uspokójcie się obydwaj. Chyba wszyscy chcemy wyjść z tego cało, a jeśli chcecie stoczyć walkę to nie jest to pora ani czas na to. tu elf ściszył głos i szepnął do Aragorna Zapanuj nad czarną skazą

Hagmar:
- To nie skaza, tylko moje skurwysyństwo. Odszepnął Devowi.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej