Tereny Valfden > Dział Wypraw
Operacja "Czerwony ÂŚwit" - Jesienna kontrofensywa
Gunses:
//Aragorn, zawsze na początku po pierwszym poście dawaj taki opis czego wymagasz a czego nie. I żeby każdy sobie popatrzył na swoje statystyki, czy coś może czy nie. A Mistrz Gry nie jest od tego aby się troszczyć, czy gracz dba o swoją kartę postaci czy nie. Jeśli nie dba, to jego sprawa i on będzie nad tym cierpiał. Ja też nie mam czasu ani chęci sprawdzać kart graczom.
Poprowadzono was do zamku, oddano wam do dyspozycji komnaty i łaźnie. Powiedziano wam, że uczta zacznie się za dwie godziny (kończę zajęcia po 20). Dodali też, że oczywiście możecie zabrać ze sobą broń.
Aurius:
-Niektórzy z nas są gorliwi w swej posłudze, lecz nie nadgorliwi. Jednak nikt za takimi nie przepada. Naszym zadaniem jest bronić sprawiedliwości i prawa do wolności. Każdy z nas stara się to czynić z umiarem, bo jak to mówią: "Co jednemu swawola, to drugiemu niewola".
Anette Du'Monteau:
Niziołek oddalił się pod pretekstem obejrzenia komnat. Właściwie to chciał je obejrzeć ale zamierzał sprawdzić, czy nie znajdzie czegoś ciekawego.
Mohamed Khaled:
//Ty? Ale o co chodzi? Bo jakoś nie zwróciłem uwagi...
Gdy kompania ruszyła, a Kratos został w obozie zaczął pić. Wiedział, że jeśli nawet Aragorn będzie chciał ułagodzić ten konflikt to i tak bitwa się rozegra. Z chorobą, którą miał Kher to i cała armia dyplomatów by nic nie zdziałała.... Siedział, i pił. Wolał walczyć po pijaku, i zginąć niż walczyć na trzeźwa umierając w męczarniach.
Patty:
Ucieszyłam się, że oddano nam do dyspozycji jakiekolwiek pokoje, przynajmniej nie byliśmy w gościnie u zwierząt. Gdy zaś odkryłam łaźnię uśmiechnęłam się szeroko i zaraz tam zniknęłam, by w spokoju przygotować się do spotkania. Było nie było, wypadało dobrze wyglądać.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej