Tereny Valfden > Dział Wypraw

Poza prawem

<< < (4/7) > >>

Gunses:
- Veraph będzie dobre. Będzie najbliżej. Bo do Metr stąd jest jakiś tydzień drogi konno.

Dragosani:
- Zatem widzimy się za te kilka dni w Vareph - podsumował Dragosani. - Pewnie mają tam jakaś karczmę, więc ona będzie chyba najlepszym miejscem spotkania.

Gunses:
- Dobrze - powiedział pirat, pożegnał się i odszedł.

//Wyprawa zawieszona na tydzień.

Dragosani:
Veraph. Osada na skraju wielkiej dżungli na Valfden. Jej mieszkańcy to ludzie twardzi. Muszą tacy być, sąsiedztwo gęstych lasów nie ułatwienia im życia. Dżungla kryje bowiem wiele niebezpieczeństw, z których groźne, dzikie stworzenia są tylko jednym punktem listy. Do tej właśnie osady przybył Dragosani, po umówionych z Valentino kilku dniach. Zdawały się one minać znacznie dłużej, lecz to był tylko efekt zakrzywień czasoprzestrzeni, tak powszechnych na Valfden. Wampir przybył na koniu, którego zdobył przed bitwą o most. Wjechał do osady i skierował się ku karczmie. Zostawiając konia w stajni, wszedł do gospody. Tam miał się spotkać z piratem.

Gunses:
Pirat siedział przy stoliku z dwoma jegomościami i gawędził. Ewidentnie temat go nudził, ale zawsze to coś lepszego niż siedzenia samemu i gapienie się w sufit. Zobaczył Ciebie, ucieszony wstał i podszedł do Ciebie. Klepnął Cię w ramię
- Długo kazałeś mi tutaj czekać. Znam już prawie każdy kąt w tej dziurze. Jakieś problemy?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej