Tereny Valfden > Dział Wypraw

Zachodni most straceńców.

<< < (17/38) > >>

Elrond Ñoldor:
- A mamy inne wyjście? W końcu to tej pozycji mamy bronić. Miejmy nadzieję że nam to lepiej pójdzie, niż im.

Mogul:
-Zaczekamy za Severusem, może coś wyniucha. Obawiam się, że nie będziemy mieli dużo czasu na obóz. Trzeba się dowiedzieć kto ich zabił. Pomóżta mi ogarnąć zwłoki, zasługują na dobry pogrzeb. Ork poszedł zbierać ciała. Cały czas był czujny w razie ewentualnego ataku. Sprawdził przy okazji, czy na ziemi leżą inny niż z OHO. Szukał wskazówek, które mogły mu pomóc.

Mohamed Khaled:
Co tu się działo?! Czyżby ten oddzialik którego rozwaliliśmy po drodze? Zapytał. W jego minie można było wyczytać, że jest zszokowany. Za mało ich było, by rozwalić ten obóz! Cholera jasna! Co teraz? - dodał. Potem Mogul rzucił propozycje o zwłokach, więc Cry poszedł za Khanem. Przy okazji zaczął także dobrze wypatrywać wskazówek.

Elrond Ñoldor:
Elrond może i miał stare ciało, ale był dosyć krzepkim staruszkiem. Poza tym świetnie pomagał sobie psionikom. Doszedł do wniosku, że najlepiej będzie poukładać wszystkie ciała w jakimś rzędzie. Na uboczu. Pomagał więc Mogulowi, jednocześnie sprawdzając, czy wśród zwłok nie ma niczego dziwnego. Dopatrywał również ran od magii. Chciał wiedzieć, czy ich przeciwnicy również się nią parają.
- Młody, nie panikuj... - powiedział Spardzie.

Hagmar:
//Drago: po drugiej stronie mostu w lasku czai się jakieś 30 postaci. Dalej (jakieś 80m) widać sporo pochodni.
//Zaznaczam że nie potrafię sobie wyobrazić wizualnie ile to jest.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej