Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zachodni most straceńców.
Elrond Ñoldor:
- Może wyślemy naszego małego przyjaciela po ciało. Z tego co pamiętam, macie pewną umiejętność która pozwala czytać wspomnienia z krwi. Oczywiście można by było przessać tego tutaj - potrząsnął ciało które akurat przeszukiwał - ale było by z tym mniej zabawy - uśmiechnął się.
Anette Du'Monteau:
-Do wszystkiego byście chcieli magię wykorzystywać. Jeśli człowiek od przesłuchań jest dobry to i przesłuchiwany przyzna, że jest zielonym osłem w pomarańczowe ciapki. Wystarczy odpowiednia technika. Poza tym kto dałbym tym zakutym łbom rozkazy poważniejsze niż "idźcie i zarznijcie wszystko co znajdziecie po drodze, a nie nosi naszego herbu".
Dragosani:
- Wolałbym jednak żywego. Z martwymi ciężej rozmawiać. Zachowują się gburowato i nie chcą odpowiadać - odparł wampir. Już nużyło go to, że bardzo często ktoś wspominał o zdolności wyczytywania wspomnień z krwi. Czy to nie oczywiste, że zdolność ta wymaga szkolenia, którego nie dane było jeszcze Dragosaniemu przejść? No ale cóż, biedny wampir musiał się na razie użerać z ignorancją wszechświata. Do czasu, aż owo szkolenie przejdzie.
- Poza tym wybacz, ale wolałbym nie tykać nic, co pływało w tym twoim bagnie. Niezdrowe to, nie wiadomo co tam pływa prócz ciał. Fuj. - Grzecznie wysłuchał słów niziołka.
- Szczera rozmowa byłaby szybsza i mniej obfitująca we wrzaski. A od tych "zakutych łbów" można by wyciągnąć choćby szacunkową liczbę wojsk, które idą na most. Ich ostatnią lokalizację. Nazwisko dowódcy, może ktoś z naszych by gościa znał i wiedział jak działa. Na wojnie każda informacja może się przydać.
Elrond Ñoldor:
- Jak chcesz wyciągać czy ktoś jest osłem czy mułem to twoja sprawa. Nie ważne jest w jaki sposób uda Ci się uzyskać odpowiedzi. Musisz wiedzieć o co pytać - odpowiedział niziołkowi. Przeszukiwał kolejne ciało. - Któryś z nich musi być wyższy rangą. W końcu to wojsko, a nie zgraja bandytów czy barbarzyńców. - Wybacz Drago, zapomniałem że nie nauczyłeś jeszcze tego swojego nowego ciała.
Dragosani:
- Takie życie. - Wampir wzruszył ramionami. - Ale cóż, ponowna nauka tego, czego to ciało nie zna, to tylko kwestia czasu. I pieniędzy, niestety. Takie czasy. - Skrzywił się lekko. - No, ale kto jak kto, ale ty pewnie to doskonale rozumiesz.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej