Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zachodni most straceńców.
Hagmar:
Sierżant nie odpowiadał, nie bardzo mógł. Leżał pod drzewem z rozwaloną czaszką.
Mohamed Khaled:
Dobrze słyszałeś. Ma obozowisko.... w sumie to nie wiem gdzie. Mój informator powiedział że karczmarz w K'efir wie gdzie on jest. To ten Dexter... którego ostatnio szukam. Teraz już mi się nie wywinie. - oświadczył. Wiem że to łatwa walka nie będzie, lecz mam nadzieje że mnie nie zawiedziesz "przyjacielu". E, dowódco krzyknął do Mogula. Ten twój sierżant czasami nie leży tam? wskazał na trupa z rozwaloną głową pod drzewem.
Mogul:
-Kurwa. Skomentował leżącego pod drewnem sierżanta.
-Dobra, słuchać ludzie. Wydarł się do zebranych.
-Trzeba zliczyć straty tej obrony, opatrzeć rannych i pochować zmarłych. Nie świętować jeszcze, na to będzie czas. Do roboty kluchy. Sam też podszedł do najbliższego rannego z hufca, który miał rozwaloną rękę. Wcześniej już zdąrzył opatrzeć swoją gagę.
medyk
Elrond Ñoldor:
- Chodzi Ci o prawdziwego demona? - powiedział pomagając w porządkach, jakie zlecił Mogul.
Mohamed Khaled:
Tak. O prawdziwego. Nie wiem, czy będziemy wstanie go zabić! - odpowiedział, po czym także poszedł pomóc w porządkach.
//Nie, to nie będzie Pospolity Demon, a Demon
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej