Tereny Valfden > Dział Wypraw

Zachodni most straceńców.

<< < (36/38) > >>

Hagmar:
Sierżant nie odpowiadał, nie bardzo mógł. Leżał pod drzewem z rozwaloną czaszką.

Mohamed Khaled:
Dobrze słyszałeś. Ma obozowisko.... w sumie to nie wiem gdzie. Mój informator powiedział że karczmarz w K'efir wie gdzie on jest. To ten Dexter... którego ostatnio szukam. Teraz już mi się nie wywinie. - oświadczył. Wiem że to łatwa walka nie będzie, lecz mam nadzieje że mnie nie zawiedziesz "przyjacielu". E, dowódco krzyknął do Mogula. Ten twój sierżant czasami nie leży tam? wskazał na trupa z rozwaloną głową pod drzewem.

Mogul:
-Kurwa. Skomentował leżącego pod drewnem sierżanta.
-Dobra, słuchać ludzie. Wydarł się do zebranych.
-Trzeba zliczyć straty tej obrony, opatrzeć rannych i pochować zmarłych. Nie świętować jeszcze, na to będzie czas. Do roboty kluchy. Sam też podszedł do najbliższego rannego z hufca, który miał rozwaloną rękę. Wcześniej już zdąrzył opatrzeć swoją gagę.

medyk

Elrond Ñoldor:
- Chodzi Ci o prawdziwego demona? - powiedział pomagając w porządkach, jakie zlecił Mogul.

Mohamed Khaled:
Tak. O prawdziwego. Nie wiem, czy będziemy wstanie go zabić! - odpowiedział, po czym także poszedł pomóc w porządkach.

//Nie, to nie będzie Pospolity Demon, a Demon

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej