Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zachodni most straceńców.
Mogul:
//: bez mapki jednak xD
-Dobra, małe bękarty wojny. Plan jest taki ÂŁucznicy wycofają się lekko, rozbiją na trzy plutony. Dwa plutony osadzą się po lewej i prawej stronie rzeki. Trzecia zostanie na wprost. Wraz z OHO zostaniemy przy wejściu na moście, byśmy mieli więcej pola do działania, a oni ograniczeni. Drago, jak byłeś na zwiadzie, to po drugiej stronie mostu widziałeś jakąś bezpieczną kryjówkę? Jeśli tak, setka żołnierzy przejdzie na drugą stronę i zaczeka, jak wróg pojawi się na moście. Wtedy tamci przyszpilą ich od tyłu. Sparda, dobierz sobie jeszcze kogoś, razem wypłoszycie wroga z ukrycia. Jakieś pytania?
//: dobrze będzie to wyglądało, tylko jeśli ta armijka przejdzie niezauważalnie na drugą stronę. Czy są do tego warunki, Araguś musi zdecydować
Dragosani:
- Jak mówiłem wcześniej. Teren jest płaski, bez żadnych wzniesień, rowów czy innych tego typu formacji. Porośnięty drzewami, ale nie nazwałbym tego gęstym lasem. Ciężko będzie tam przeprowadzić i ukryć setkę zbrojnych - odpowiedział wampir. - Można spróbować skryć ich w samym lesie, ale jak mówiłem nie należy on do gęstych. Są tam jakieś krzaki i zarośla co prawda, ale wprawne oko i tak będzie mogło wypatrzeć naszych. Jednak nie sądzę, aby tamci mieli ochotę na wypatrywanie ukrytych wrogich sił, gdy za ich plecami będzie ogień. W sumie można spróbować.
Mohamed Khaled:
No! To kto chce ze mną iść? - zapytał. Wreszcie miał okazję, by użyć magii.. Musiał sobie przypomnieć jak to jest, gdy ogień spala żywcem człowieka!
Elrond Ñoldor:
- Dobra pójdę. Ktoś wyższy rangą musi mieć oko na adeptów.
Mohamed Khaled:
No to chodź... - i ruszyli...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej