Tereny Valfden > Dział Wypraw
Trudne czasy
Elrond Ñoldor:
- Podobno krasnale sikają do wspólnego ogniska. Prawda to? - zapytał Aragorna. - A Ciebie tam porwali, czy co? - krzyknął za Devristusem.
Devristus Morii:
A więc to Ty powiedział Dev i sporzał w stronę towarzyszy Nie możesz porozmawiać ze mną tu? Jeśli nie to możemy się przejsć. Podobno podczas spacerów jest mniej napięta sytuacja. Wtem usłyszał krzyk Elronda Jo! Sranie mnie złapalo!
Hagmar:
Może sraczke ma? Zażartował zagryzając mięsko. Prawda, spędziłem 70 lat z krasnoludami. Ich kobiety nie mają bród. To mit, ale prawdą jest że prędzej smoczyce w rui zaspokoisz niż sprgnioną krasnoludzką babe.
Elrond Ñoldor:
Elrond zamarł z sucharem w ustach. Wrażliwość jego uszów właśnie została przekroczona. - To mógł chociaż powiedzieć, że zaraz będzie - powiedział gdy przełknął. - A więc to dlatego im tak do bitki, kopalni i karczmy zawsze śpieszno. Swoimi kuśkami nie potrafią zaspokoić swoich kobiet, to wolą trzymać się od nich z daleka! To wszystko wyjaśnia.
Gunses:
- Zapraszam - powiedział i rozrzucił na ziemię kamyki. Było ich pięć. Zaklęciem rozbudził je wszystkie. Zaświeciły. Obraz nad nimi falował niczym tafla wody.
- Chodź, Devristusie. Wejdź w astralny świat, pamiętasz? Hihihi... - zaśmiał się i przeszedł przez portal.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej