Tereny Valfden > Dział Wypraw
Przyczajony browar, ukryty miód
Adaś:
Adaś zaczął tentegować wywar dalej. Tentegował, tentegował i tentegował...
Eric:
Pozostali bimbrownicy spoglądali na zgraną współpracę obcych przybyszów z nieskrywanym podziwem. Niektórzy robili to zbyt nachalnie, jakby chcieli odkryć recepturę przepisu, który najwyraźniej uznali za bezkonkurencyjny. Kiedy jeden z nich zbliżył się nazbyt do pracującego nad bimbrem Severusa, Diomedes bez wahania sprzedał mu kopniaka w zadek, podnosząc krzyk
- Fora ze dwora! Won mi stąd swój własny bimber tworzyć! - po czym obdarzył pozostałych spojrzeniem tak wymownym, że wszyscy odruchowo odwrócili wzrok, zaczęli pogwizdywać i przestępować z nogi na nogę.
Hagmar:
Była jeszcze krowa ale za ciężka. A bo ja wiem skąd? To nasza podświadomość. Chyba. Więc po prostu były Dracon zabrał sie do pracy.
Dragosani:
- Mniam - stwierdził wampir na widok wyciskanego czegoś z kota. - Dobra, tyle wystarczy. Powieś kota i zmieszaj to co wycisnąłeś z bimbrinium. No, panowie, nadchodzi czas zmieszania składników. Gotowi? - zapytał swej bimbrowniczej kompani.
Eric:
- Jak nigdy w życiu - powiedział Diomedes i zaczerpnął głęboki oddech. Powietrze nigdy nie smakowało mu tak, jak teraz. Nawet jeżeli było zatrute szkodliwymi odpadkami wynikającymi z destylacji przeprowadzonej w niezbyt laboratoryjnych warunkach.
- Tylko nie bierz drewnianej łyżki, chyba że chcesz, żeby dopełniła recepturę - przestrzegł.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej