Tereny Valfden > Dział Wypraw
Przyczajony browar, ukryty miód
Dragosani:
- Przyda się pomoc - odparł wampir, który nie zdradzał ani nutki wahania, czy niepewności. - Hm... na początek wydestylizuj jezusonian z chrystianu. Tak, to się przyda do przemiany wody... - Przejrzał dostępna aparaturę. - Dium, weź tę rurkę... ee... wkrętną i przemyj ją w moczu. Potem zacznij skraplać bimbrinium. - Zaczął wydawać fachowe polecenia.
Eric:
- Tak zrobię - powiedział z hardym wyrazem twarzy. Dzieło bimbru uznał za swój najwyższy życiowy priorytet, to też nawet nie przeszkadzało mu, gdy przyjmował polecenia z ust Severusa. Dlatego posłusznie chwycił rurkę, by po odejściu w kąt, obmyć ją w swym własnym, nieskazitelnie... zielonym moczu. Cóż, ten świat rządził się swymi własnymi prawami.
- Trzymaj - wręczył ociekającą płynem o niecodziennej barwie rurkę Severusowi. Następnie bez wahania przystąpił do operacji skraplania bimbrinium. Wykonywał ją mechanicznie, bo choć nie mając pojęcia o tym, jak tego typu działanie powinno się odbywać, coś kierowało jego ruchami, podpowiadając mu, jak powinien się za to wziąć.
- Może jeszcze wyciśnijmy srebrnicjum z judaszafranu?
Adaś:
Adaś powoli zaczął się brać do pracy. Akurat wydestylowawszy jezusonianu z chrystianu nie było najmniejszym problemem. Potrafiło to każde rzymskie i żydowskie dziecko.
-A co chcesz zrobić z odpadkami czyli krzyżanem i gwoździanem?
//Edziu najprościej rzecz ujmując Adaś i Aruś wrócili, a Sleeth i Garir zaginęli w akcji i prędko nie wrócą
Eric:
- Martwi mnie trochę brak napletanianu w tej substancji - zafrasował się widokiem dojrzanym zza ramienia Adamusa.
Dragosani:
- Tak, przyda się. Tylko skąd weźmiemy... Hmm... - Rozejrzał się po pomieszczeniu. - Aragorn, mógłbyś poszukać jakiegoś kota? - zapytał najzupełniej poważnie. - Wyciśniemy go... - Po tym zwrócił się do Adamusa.
- Wrzuć do kolby i podgrzej, będzie potem do smaku. Taki metaliczny, fajny, jak krew. - Oblizał się jak stary zbok.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej