Tereny Valfden > Dział Wypraw
Przyczajony browar, ukryty miód
Anette Du'Monteau:
-Pierdzielone ćpuny. - skomentował samotny niziołek. -To ja chociaż popilnuje ich, żeby nikt przypadkiem nie wpadł na pomysł poderżnięcia gardeł wszystkim tu obecnym. - powiedział praktycznie sam do siebie. Rozsiadł się gdzieś z boku i obserwował śpiących towarzyszy.
Mogul:
Ehh, jebańce. Usiadł sobie czuwając.
Eric:
// Jak nie poćpiecie, to zabawa zostanie tylko dla nas, a nie chcecie jej ominąć. :P
Hagmar:
//To część fabuły mośki! I to najistotniejsza. Ale nie to nie, Diomek czyń honory :D
Elrond Ñoldor:
Elrond zachichotał na słowa Adamusa. Całkowicie nie rozumiał jego oburzenia. Przecież gdy go widział ostatnim razem był zwykłym rekrutem, nosicielem wody, sprzątaczem końskich gówien. A o tym że jest Magiem wspomniał kilka chwil wcześniej. Pozostawiając na później dziwne magiczne sposoby ukarania fircyka, usadowił się wygodnie na poddaszu i zażył jak reszta narkotyku. Wiedział że to zła decyzja. Presja otoczenia była jednak zbyt wielka. Gdy używka zaczęła działać na jego zmysły, to co widział, słyszał i czuł było po prostu nie do opisania, więc nie będę się za nadto o tym rozpisywał.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej