Tereny Valfden > Dział Wypraw
Tajemnica elfich ruin
Hagmar:
Dżungla... nie cierpie dżungli... Zamarudził cicho brodacz, wszedł do stajni i po chwili wrócił bez konia. Nie ma nic na mój rozmiar.
Gunses:
- Mogę Cię wziąć do siebie - powiedział wampir - Powinniśmy się razem zmieścić. Albo niech Ork Cię niesie.
Hagmar:
Pójdę pieszo, krasnoludy to urodzeni piechurzy. Ale dziękuję Gunsesie.
Gunses:
- Ale chyba w terenie górskim, ewentualnie na równinach, jeśli się nie mylę. Ale skoro chcesz biegać po dżungli, która może być miejscami podmokła, pełna łajna zgniłych roślin czy zwierząt a w dodatku gorąca i prana, to proszę bardzo. Nie nalegam - rzekł zaczął poprawiać uprząż przy koniu.
Mogul:
A ja se jednak klapne, bo urodzonym wędrówkarzem nie jestem. Chociaż się chodziło, oj chodziło. Edziu, raczej demony są mocno gruboskórne. Jak z tym jest? Mistrzu, hrabio Gunsesie?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej