Tereny Valfden > Dział Wypraw
Tajemnica elfich ruin
Hagmar:
Mam, mam jej wsypać do... ust? Taa ust. Uśmiechnął się w myślach brodacz.
Isentor:
- Wsyp, może się miotać ale jestem pewny, że dasz radę.
W tym samym czasie Isentor wyciągnął swój srebrny sztylet, zbliżył się do drugiej elfki, szybkim ciosem zadał jej cios w ramię. Zasyczała zagryzając zęby. Srebrno zadało demonicy spory ból. Lepkie od świeżej krwi ostrze mag zanurzył w mieszku wypełnionym solą.
- Tym razem zaboli bardziej...
Hagmar:
Hehe. Garir odpiął mieszek od pasa i zbliżył się do demonicy. Wolną pięścią przyłożył jej w brzuch a ta zgięła się w pół, krasnal wykorzystał to i przewróciwszy ją siadł na niej okrakiem i wsypał nieco soli do gardła.
Malavon:
Malavon niechętnie wykonywał jakieś rozkazy od ludzi podobnych rangą, lecz bez sprzeciwu pobiegł po wampira. -Hrabio, twoja obecność jest niezbędna przy naszym gościu. - mówił rozglądając się po krzakach.
Gunses:
Gunses przyszedł na wskazane miejsce za Malavonem. Zobaczył związanego i zakneblowanego magika. Przyłożył szpon do jego głowy i po chwili szybko odjął
- Opętany - powiedział - Sądzę, że samo ciało gówno pamięta, trzeba więc wypytać demona. Gotowi na przedstawienie?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej