Tereny Valfden > Dział Wypraw

Tajemnica elfich ruin

<< < (54/75) > >>

Hagmar:
Jakie napalone! Powoli panienki! Wciąż w dobrym nastroju brodacz zaczął kulturalnie spierdalać z powrotem na dół. Ale tak by elfki go nie zgubiły ale i nie złapały.

Elrond Ñoldor:
Elrond nie był głupi. Nie chciał zabijać. Chciał tylko oszołomić przeciwnika, by było można go związać i zakneblować. I zawołać Gunsesa. Gdy odzyskał równowagę odepchnął elfa i przymierzył się do ataku. W miejscu w którym stał Malavon zajaśniał pióropusz ognia. Adept dokończył dzieła i oszołomił magina. Prując jego szatę zrobił solidne sznurki którymi zakneblował i związał mężczyznę. Ocucił go.
- Biegnij po Gunsesa - powiedział Malavonowi. - Ja go przypilnuje.

Isentor:
Opętane niewiasty pobiegły za krasnoludem, zostały zapędzone w sam środek pułapki, zorientowały się, gdy były już w potrzasku.
- Są nasze!

Hagmar:
Co teraz mistrzu? Odparł zasapany krasnolud.

Isentor:


- Masz sól? Będziecie gadać po dobroci, czy mamy was do tego skłonić?
- Pierdol się magu!

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej