Tereny Valfden > Dział Wypraw
Tajemnica elfich ruin
Hagmar:
Jakie napalone! Powoli panienki! Wciąż w dobrym nastroju brodacz zaczął kulturalnie spierdalać z powrotem na dół. Ale tak by elfki go nie zgubiły ale i nie złapały.
Elrond Ñoldor:
Elrond nie był głupi. Nie chciał zabijać. Chciał tylko oszołomić przeciwnika, by było można go związać i zakneblować. I zawołać Gunsesa. Gdy odzyskał równowagę odepchnął elfa i przymierzył się do ataku. W miejscu w którym stał Malavon zajaśniał pióropusz ognia. Adept dokończył dzieła i oszołomił magina. Prując jego szatę zrobił solidne sznurki którymi zakneblował i związał mężczyznę. Ocucił go.
- Biegnij po Gunsesa - powiedział Malavonowi. - Ja go przypilnuje.
Isentor:
Opętane niewiasty pobiegły za krasnoludem, zostały zapędzone w sam środek pułapki, zorientowały się, gdy były już w potrzasku.
- Są nasze!
Hagmar:
Co teraz mistrzu? Odparł zasapany krasnolud.
Isentor:
- Masz sól? Będziecie gadać po dobroci, czy mamy was do tego skłonić?
- Pierdol się magu!
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej