Tereny Valfden > Dział Wypraw
Tajemnica elfich ruin
Hagmar:
ÂŻe kurwa czym!? Krzyknął szeptem Garir. No dobra, dawaj...
Malavon:
Malavon zwyczajnie nie zamierzał wtrącać się w kłótnie ludzi, którzy znają się już jakiś czas. Mimo wszystko nadal czuł się obco w obecności niektórych osób. Mówi się, że walka zbliża ludzi, jednak na elfa to tak nie działało. Przysiadł więc z boku pozwalając reszcie wypowiadać się na temat dalszych kroków.
Isentor:
Obszedłem kamienny słup od tyłu, krzyżowały się tam łańcuchy, którymi spętany był Garir.
- Mam nadzieję, że pękną nim zaczną Cię dotkliwie parzyć. Heshar!
Przystawiłem do siebie dłonie, z których po chwili buchnęło podmuchem ognia. ÂŻelazne łańcuchy zaczęły się rozgrzewać do czerwoności, ciepło powoli przechodziło do elementów, którymi spętany był krasnolud.
- Nic z tego! Anoshu!
Tym razem z dłoni dmuchnęło mroźnym podmuchem, który w kilka sekund zmroził rozgrzane do czerwoności łańcuchy. Sięgnąłem szybko po kostur i uderzyłem nim z całej siły w łańcuchy - te rozbiły się na drobne kawałki. Garir został uwolniony.
Devristus Morii:
A jak tam Ci mija czas, gdy nie jesteś na wyprawach? zapytał Gunsesa elf.
Hagmar:
Dzięki mistrzu. Odparł brodacz i odruchowo sięgnął za plecy po miecz. To co teraz? Może teleportuj się na zewnątrz i sprowadź resztę? Nie... to głupi pomysł, nie wiadomo gdzie i jak głęboko jesteśmy
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej