Tereny Valfden > Dział Wypraw

Zabawy w bogów

<< < (9/36) > >>

Anette Du'Monteau:
-W czasie, gdy wasza dwójka flirtowała i kłóciła się niczym stare małżeństwo, ja nie próżnowałem i załatwiałem profity. Otóż damą, którą zaczepiłem zarzekała się, że nasz jasnowidz to kłamca. Nagadał jej mężowi, że żona go zdradza, co oczywiście według tej pani było wierutnym kłamstwem. Więc jakbyśmy udowodnili winę pana jaśnie widzącego to można liczyć na zysk. Tylko musimy mieć dowód tego, że rzeczywiście oszukuje ludzi. Przy okazji, jej mąż jest kupcem, jak większość tych tutaj. Nic nadzwyczajnego.

Dragosani:
Słysząc wypowiedź elfki, która chyba nie była pozytywnie nastawiona do czynów Draga, wampir macnął tylko ręką w geście "Oj tam, oj tam". Jakoś przyzwyczaił się do jej niezrozumienia i fochów. Potem podszedł mały.
- My zaś opracowaliśmy plan. Znaczy jego zarys - powiedział tylko i wrócił do obserwacji ludzi. W końcu bez słowa podszedł do jednej z niewyróżniających się kobiet.
- Witam panią. - Uśmiechnął się. Zaciskając wargi, aby jej nie wystraszyć. - Wie pani coś może o tym... osobliwym człowieku, który przed chwilą tak ciekawie przemawiał? - zapytał wprost.

Nessa:
Elfka nie wiedziała, kogo MACNÂĄÂŁ, ale musiała wyjaśnić tę sprawę. Niziołek był w wieeeelkim błędzie! Ogromnym! Niczym lasy Elanoi.
- Nie flirtowaliśmy! - zdążyła się jeszcze oburzyć, nim Severus ich opuścił. Uspokoiła się po chwili, obserwując, co wyczynia wampir, po czym zwróciła się do Blaze'a:
- Nasz blady towarzysz za punkt honoru wręcz wziął sobie zniszczenie kariery tego wieszcza, więc przy okazji zyskamy coś na jego ambicji - uśmiechnęła się lekko, a następnie zmarszczyła brwi. Zapomniała, że Dragosani to wszystko mógł usłyszeć. Czasami nie znosiła i tej wampirzej cechy.

Dragosani:
- To wspaniały mężczyzna - odpowiedziała uprzejmie kobieta i zarumieniła się. - Dowiedziałam się dzięki niemu kilku cennych rzeczy, a i męża dzięki nim może zdobędę - zachichotała, po czym dodała poważniej:
- Jego przepowiednie naprawdę się sprawdzają i trochę mnie to przerażało.

Dragosani:
Drago istotnie macnął ręką. Tym co macał było powietrze. Teraz jednak słuchał słów kobiety, która zdradzała pewne oznaki sympatii do wieszcza. Zdradzały to drgania powiek. Gdy powiedziała, co miała powiedzieć, Draguś uśmiechnął się uroczo. 
- Zatem życzę szczęścia na nowej drodze życia - powiedział uprzejmie. - Pani wybranej musi być szczęściarzem - dodał, wcale nie podlizując się potencjalnej informatorce. - Ale wiadomo coś o tym jasnowidzu? Jak się nazywa chociażby? Albo kiedy właściwie zaczął wygłaszać przepowiednie? - zapytał.

Nessa:
Powieki kobiety znowu zadrżały, a nawet się zamknęły, a następnie otworzyły. Prawie jak czary, a Severus za spostrzegawczość powinien dostać medal.
- Ona może coś wiedzieć - wskazała starszą kobietę, której tusza wskazywała na pełną sakiewkę, choć ubrania temu zaprzeczały. Właśnie głośno dyskutowała z innymi kobietami, które były jej podobne, na temat jakiejś flądry, która podbiera jej klientów.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej