Tereny Valfden > Dział Wypraw
Ostateczne rozwiązanie
Devristus Morii:
Przepraszam Victorio, ale się zamyśliłem nad Twoim stwierdzeniem, że kobietom się ustępuję. Owszem ustępuje, ale nie jestem starym prykiem, który je podrywa. Ponad to dopóki jesteśmy razem w drużynie to jest równouprawnienie, gdzie szacunek oddaje się starszym i stopniem wyższym powiedział Devristus, po czym usłyszał słowa krasnoluda Oczywiście Garirze, że zrzucę mały meteor na ten zamek tylko będziesz musiał wskazać mi miejsce w które ma uderzyć. No i osłonić pozostałych przed falą uderzeniową tutaj elf spojrzał na Malavona i rzekł Takie zamki też można zdobyć o ile ekipa oblężnicza jest dobrze wyposażona w jedzenie i picie oraz przygotowana na każdą zmianę pogody
Hagmar:
Skoro wszystko jasne... rozejść sie, odpocznijcie i coś zjedzcie. A mamy ładny namiocik ze skóry tarlesta dla wampirków.
Malavon:
Malavon opuścił namiot.
-Mój ród zajmował się szkoleniem najemnych żołnierzy i magów. Dość niezwykłe zajęcie jak na elfią rodzinę. Przy okazji tego uczono nas odrobiny wiedzy na temat taktyk i tym podobnych, w razie poważniejszych batalii. Do tej pory pamiętam ciężkie lekcje stryja Ylisa. Nie przepadałem za tym, ale teraz ciężko to wymazać z pamięci. To stało się częścią wspomnień będących pamiątką po moim rodzie. - odpowiedział Fridericowi
Dragosani:
- A kiedy właściwie zamierzamy atakować, bom nie dosłyszał. W ogóle było mówione? - rozejrzał się po reszcie, zadając pytanie światu jako takiemu.
Hagmar:
Jutro w nocy panie starożytny. Rzucił brodacz, znał postać tego wąpierza z ksiąg historycznych i opowieści bardów. Wyciągnął fajkę i nabiwszy tytoniem zapalił.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej