Tereny Valfden > Dział Wypraw
Ostateczne rozwiązanie
Mogul:
Ork chrząknął. Z tego co usłyszał, można było wywnioskować, że ten Severus też dostał nowe ciało. Z niewiadomych powodów przemilczał to, może była to dla niego codzienność już.?
- Eee, to takiej przypadkiem ino ulicy Dragosaniego nie ma? Hę? Spytał się wąpierza.
- Mogul Khan. Widzę, żeś dobry ziomek Elronda,.
Hagmar:
Wybacz Warcisławie ale to jest kurwa mać wojna. Idź do namiotu dowodzenia zaraz tam będę. Brodacz był lekko zdenerwowany zaistniałą sytuacją ale... Elrond miał racje, są największymi skurwielami jakich nosi Valfden...
Yarpen!
Czego kurwa.[/i] Odpowiedział grzejący dupe przy ognisku krasnal.
Rozstrzelaj te dwie kurwy co ostały, są zbędni.
Rozkaz. [/color]
Kto chce znać plan ataku niech idzie za mną. Rzekł Garir i ruszył do namiotu, chwilę później słychać było dwa strzały.
//Jest noc, kontynuujemy akcje z wczoraj
Mogul:
Po chwili w namiocie czekał już Mogul.
Dragosani:
- Ano jest. - Severus wzruszył ramionami. - W... poprzednim wcieleniu trochę narozrabiałem na rzecz szeroko pojętej "dobrej sprawy" tego świata. Zabijanie skurwieli, polowania na grupy zdegenerowanych wampirów, takie tam. Miłościwie nam panujący Isentor. - Te słowa nie ociekały ironią. Wcale. - Najwyraźniej uznał, że zabawnie będzie nadać tej ulicy taką nazwę. Heh, a jej imiennik mieszka w slumsach. Metz by się uśmiała... - Na krótki moment zatopił się we wspomnieniach. Spojrzał na Mogula. W sumie nie musiał się mu przedstawiać, wszak ork słyszał wszystko.
- Mogę się mylić, ale widziałem cię chyba w Zamku Czterech Wiatrów. W tamtejszej karcz... tfu... tawernie. Mam rację? - Zerknął na krasnoluda i udał się za orkiem do namiotu dowództwa.
Malavon:
-Pozwolisz krasnoludzie, że dołączę jako przedstawiciel "magicznego kręgu". Elf sam się dziwił na te słowa. Wypowiedziane brzmiały jakoś inaczej niż to sobie wyobrażał. -Poza tym może się przydam jeśli chodzi o planowanie. Byłem nieco kształcony pod tym kątem jeszcze w swoim domu rodzinnym.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej