Tereny Valfden > Dział Wypraw
Ostateczne rozwiązanie
Devristus Morii:
Po za tym Garirze jeśli nie można meteorytu to jakieś zachcianki odnośnie potężniejszej magii czy dajesz nam wolną rękę?
Malavon:
-W takim razie będzie nieco bardziej humanitarnie. Elf skierował swoje dłonie w nadchodzący tłum. -Anoshu izosh! - wykrzyczał. Podobnie jak poprzednio ziemia pod stopami ludzi zaczęła pękać. Nagle wielki strumień wody "wybuchł" pod biednymi ludźmi. -Nie ma to jak kąpiel o świecie, prawda panowie? - rzucił zadowolony z siebie Malavon.
Devristus Morii:
Bardziej humanitarne byłoby im zginąć od razu niźli umierać od ran i w męczarniach.
Malavon:
-To był sarkazm mistrzu Devritusie. ÂŚmierci nijak nie da się złagodzić. Poza tym taki upadek poskręca mi kręgosłupy. ÂŚmierć natychmiastowa i bezbolesna, ot co! De'Vir znów zwrócił oczy ku nadchodzącym żołnierzom. -Anoshu izilishash! - wypowiedział kierując jedną dłoń na część wyrwy. Adept dla efektu przy rzucaniu zaklęcia stuknął laską o podłoże. Nie wiedział czemu ale zawsze chciał coś takiego zrobić. Zaraz po tym, niedaleko wyłomu powstała szeroka na 5 metrów i wysoka na 2 metry ściana lodu. -Może jakoś zabezpieczy chłopców na dole przed niektórymi atakami.
Hagmar:
ÂŻadnych zaklęc obszarowych typu deszcz ognia! Do ataku!
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej